Lepszy punkt niż nic

Fot. Wiesław Kozieł
Fot. Wiesław Kozieł

PLUSLIGA. Mistrzowie Polski wciąż nie potrafią odczarować hali w Bełchatowie w sezonie zasadniczym.

– Było w miarę blisko zwycięstwa, choć nie graliśmy jakiejś super siatkówki, dlatego cieszmy się z tego punktu. Nie jest to jakiś wielki hurraoptymizm, ale wywieźć z Bełchatowa zwycięstwo jest bardzo ciężko. Mamy punkt i myślę, że w dalszym rozrachunku będzie on bardzo cenny – mówił po meczu z PGE Skrą, rozgrywający Asseco Resovii, Fabian Drzyzga.

Jak na mecz na szczycie PlusLigi przystało w sobotę w Bełchatowie nie brakowało emocji i wielu efektownych akcji, a zwycięzcę wyłonił dopiero tie-break. Nie było co prawda aż tylu nerwowych sytuacji jak w pojedynkach obu zespołów w poprzednich latach, ale kibice mogli być usatysfakcjonowani poziomem meczu.

Zastrzeżenia do sędziów
Spornych sytuacji jednak nie brakowało, a po meczu opiekun gości Andrzej Kowal miał dużo zastrzeżeń do pracy sędziów. – Pozwoliłem sobie po tym meczu obejrzeć challenge – mówił na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec Asseco Resovii. – Jeśli patrzę i widzę, że piłka jest w boisku, a sędzia pokazuje aut, to ja tego nie rozumiem. To są ewidentne, celowe błędy. Sędziowie liniowi to są sędziowie, powinni więc być obiektywni. Nie oczekujemy pomocy od nich w Rzeszowie i nie chcemy, by pomagali gospodarzom w innych meczach. To nie zmienia jednak tego, że Skra była zespołem od nas lepszym. Cieszę się jednak z gry mojej drużyny, z tego, że potrafiliśmy odrabiać straty i grać ze Skrą jak równy z równym – dodaje Kowal.

Szansa Skry
Gospodarze mieli szanse na zakończenie meczu w czterech setach, ale nie wykorzystali okazji. – Była możliwość zdobycia kompletu punktów, ale w końcówce IV seta popełniliśmy kilka błędów. Na takim poziomie i z takim przeciwnikiem to jest niedopuszczalne. To się zemściło, ale przynajmniej wygraliśmy tie-break – opisuje środkowy PGE Skry, Andrzej Wrona.

Resoviacy mimo zdobytego punktu opuszczali Bełchatów w kiepskich nastrojach. Znów nie udało im się pokonać Skry na jej terenie w sezonie zasadniczym. – Graliśmy nierówno, ale mecz był na pewno do wygrania – mówi Dawid Konarski, atakujący Asseco Resovii.

PGE Skra Bełchatów – Asseco Resovia 3-2
(21:25, 25:22, 25:18, 21:25, 15:12)

SKRA: Uriarte 4, Antiga 15, Kłos 7, Wlazły 20, Włodarczyk 16, Wrona 14 oraz Zatorski (libero), Conte, Brdović, Pliński 4
RESOVIA: Drzyzga, Veres 9, Perłowski 10, Schops 14, Achrem 16, Nowakowski 5 oraz Penczew (libero), Masłowski (libero), Konarski 11, Kosok, Lotman 5

Sędziowali: Dariusz Jasiński (Bydgoszcz) i Marek Lagierski (Żory). Widzów 2700. MVP meczu: Stephane Antiga.

rm

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments