Letnia kąpiel tylko w wannie

Za miesiąc w zaklikowskim zalewie powinny już pływać pierwsze kajaki. Jak dobrze pójdzie, wypłyną najwcześniej za rok. Do tego czasu zalew pozostanie pusty. Fot. Jerzy Mielniczuk

ZAKLIKÓW, STALOWA WOLA. Koniec marzeń o wypoczynku nad odnowionym zalewem. restauratorzy już mogą zacząć liczyć straty, a letnicy szukać innych miejsc wypoczynku, niż nad Sanną.

Prawdopodobnie w sezonie letnim, w powiecie stalowowolskim nie będzie czynne ani jedno naturalne kąpielisko. Jedynym takim jest zalew w Zaklikowie. Po ubiegłotygodniowym przerwaniu wału, są znikome szanse na naprawienie wyrwy do końca czerwca. Zaklikowskie plaże pozostaną puste, podobnie jak kieszenie mieszkańców miasteczka żyjących z letników.

Gdy w ub. środę woda wypłynęła z zalewu, nikt chyba nie przypuszczał, że tak długo przyjdzie czekać na naprawę wyrwy. Nie było to pierwsze przerwanie wału w tym miejscu i teraz włodarze gminy będą „dmuchać na zimne”, a to rozciągnie w czasie procedury przygotowań do odbudowy wału. Niektórzy wątpią, by do lata udało się zebrać dokumentację, a co dopiero rozpocząć odbudowę.

Wyścig z czasem nie ma sensu
W ub. środę nad ranem, wał utrzymujący wodę w zalewie, zaczął pękać. Strażacy próbowali załatać osuwisko mokrej ziemi workami z piaskiem, ale konstrukcja była nasiąknięta wodą i runęła. Wielka, 3-metrowa fala przelała się przez zamieszkałe okolice zalewu, nie czyniąc na szczęście, poważniejszych szkód. Szkodą największą jest kilkunastometrowa wyrwa, której załatanie może pochłonąć nawet 2 mln. zł. Zaklików nie ma takich pieniędzy w rezerwie budżetowej, ale gdyby nawet pieniądze się znalazły, to i tak nie ma już sensu ścigać się z czasem.

- Realnie oceniając czas potrzebny na załatwienie wszelkich formalności, uzyskanie pozwoleń na budowę i rozstrzygnięcie przetargów, nawet w optymistycznym scenariuszu nie widzę szans na naprawienie wyrwy przed latem – mówi Zdzisław Wójcik, wójt Zaklikowa. – W tym roku w naszym zalewie nie będzie kąpieliska. Trudno. Stało się.

Specjaliści zbierają na razie dokumentację potrzebną do ustalenia przyczyn katastrofy. Identyczna wydarzyła się w tym samym miejscu, kilkanaście lat wcześniej i to daje dużo do myślenia. Czy na pewno całą winę da się zrzucić na bobry? A jeżeli tak, to dlaczego nikt ich nie przegnał z wału? Pytań jest wiele, a gdy znajdą się już na nie odpowiedzi, rozpocznie się szukanie pieniędzy na odbudowę wału. Z pomocą powinny przyjść władze wojewódzkie, które mają fundusze na takie interwencje.

Jedyne kąpielisko w powiecie będzie suche
Niedawno zakończyła się budowa jazu spiętrzającego wodę na rzece Sannie, z której zasilany jest zalew. Gdy drewniany jaz przestał straszyć, gmina zainwestowała w kąpielisko. Powstały nowe plaże, deptaki i miejsca do wypoczynku. Na dobrą sprawę w ub. roku odnowiony zalew miał swoją premierę. Był oblegany, bo to jedyne naturalne kąpielisko w powiecie stalowowolskim. W tym roku zaklikowcy restauratorzy i właściciele domków letniskowych liczyli na więcej. Nic z tego, a mieszkańcy powiatu będą musieli szukać wodnej ochłody po sąsiedzku.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.