Liczymy na głosy… pod warunkiem, że przypadniemy do gustu

Na castingu w Warszawie h.R.A.B.I.A. zachwycili jury kawałkiem „Warszafka”. Co pokażą w półfinale, dowiemy się w sobotę po godz. 20. Fot. POLSAT

Kiedy jechali na casting do Warszawy, policja wlepiła im dwa mandaty. W stolicy taksówkarz rozwalił im auto. Pech skończył się po wejściu do studia. Wykonana przez nich „Warszafka” rozłożyła jury na łopatki i zapewniła awans do półfinału. Mielecka grupa h.R.A.B.I.A., czyli histerycznie Rytmiczna Alternatywa Bardzo Intensywnie Abstrakcyjna udowodniła, że potrafi namieszać.
16 kwietnia po godz. 20 w półfinale polsatowskiego programu „Must Be The Music. Tylko muzyka” wystąpi mielecka grupa h.R.A.B.I.A. O ich awansie do finału zdecydują SMS-y widzów.
Grupę h.R.A.B.I.A. tworzą: grający na gitarze basowej Tomek Dzień, Tomasz „Prezes” Kacprzak – na perkusji, Gerard Niemczyk – realizator i twórca perkusji do większości utworów oraz Adrian „Hrabia” Markiewicz – wokalista. W składzie obecny jest też Jasiek Kusek, który udziela się na klawiszach oraz gitarze, gdy jest taka potrzeba i Jarek Dzień – brat Tomka, który przejął gitarę główną.
- „Hrabia”, Tomek i Jasiek są z Mielca podobnie jak Jarek, z tym że jego miejscem zamieszkania jest Kraków. Jedynie ja, taki rodzynek, pochodzę z Baranowa Sandomierskiego – mówi „Prezes”.
- Wszyscy żyjemy muzyką i tym, co się z tym wiąże. Adrian pracuje, Jasiek się uczy i gra, a dla pozostałych muzyka jest pewnego rodzaju formą pracy zarobkowej – mówi Tomek Dzień. – Pozamuzycznie wszystkich nas interesuje, fascynuje i pasjonuje różnego rodzaju sztuka – dodaje „Hrabia”.
Kwiecistousty wokalista
Skąd nazwa zespołu – można się łatwo domyślić. Skąd pseudonim wokalisty – domyśli się każdy, kto posłucha języka Adriana „Hrabiego” Markiewicza, w którym nie brak archaicznie brzmiących sformułowań jak: „młoda dama”, „uszanowanie” czy „upraszam”.
- Jeszcze jako młodzian – piękny i jędrny – zafascynowałem się powieścią Aleksandra Dumasa „Hrabia Monte Christo”, próbując wszystkich wokół zarazić moją fascynacją i zmotywować do przeczytania owej książki. W tamtym okresie pojawiła się też nieodparta potrzeba, by upiększać swoje słownictwo. Posługiwać się tzw. „kwiecistą mową”. To wszystko spowodowało, że moi dawni znajomi nadali mi przydomek „Hrabia”, który później posłużył mi również jako pseudonim artystyczny używany w internetowym portalu z poezją – tłumaczy Adrian. – Czuję jakąś wewnętrzną niechęć do języka i społecznej mowy, które ewoluują – niestety w złym kierunku. Nasze słownictwo w zatrważającym tempie ubożeje, co prognozuje nam powrót do parsknięć, chrząknięć, pojękiwań i kończynowych gestów. Ale cóż, może przynajmniej będzie weselej – dodaje z przekorą.
Zespół powstał w 2009 roku. – Przyszedłem na próbę nieznanej mi kapeli. Posłuchałem ich muzyki i stwierdziłem, że prócz ściany dźwięku panowie nie prezentują jakiegoś niezwykłego poziomu, jedynie średni garażowy. Tylko wokalista przykuł moją uwagę, więc zaprosiłem go do siebie do domu – wspomina basista zespołu Tomek Dzień. Tam jak wspomina „Hrabia”, rzewną angielską piosenką, przy akompaniamencie dźwięków gitary akustycznej ostatecznie przekonał Tomka do współpracy. – Tydzień później byliśmy już u naszego przyjaciela Gerarda Niemczyka w Nowym Sączu, by nagrać pierwszy z wielu utworów, które leżały w mojej szufladzie – dodaje wokalista zespołu Adrian „Hrabia” Markiewicz. Później uformowała się reszta składu.
Płyta czeka na wydanie
h.R.A.B.I.A. stawiają przed wszystkim na utwory własnego autorstwa. – Nigdy nie fascynowało mnie tzw. „odgrzewanie starych kotletów”, co nie znaczy, że gardzę osobami, które tak robią. Każdy wybiera swoją własną drogę, którą kroczy i za którą odpowiada sam przed sobą – twierdzi „Hrabia”. – Zawsze towarzyszyło mi pragnienie, by tworzyć nową muzykę, pisać intrygujące teksty o czymś ważnym, ciekawym lub niebanalnie zaobserwowanym. Poza tym, jest może jeden lub dwóch wykonawców, których wybrane utwory mógłbym ostatecznie wykonać – dodaje.
- Rzucamy między sobą propozycjami coverów, które moglibyśmy wykonać i sprawa zawsze ginie i gnije gdzieś w kącie. Może kiedyś spróbujemy ugryźć twórczość Jeffa Buckleya lub Doorsów, bo na takie najprędzej zgodzi się Adrian – dorzuca „Prezes”.
Mielecka grupa ma już nawet gotowy, nagrany własnymi siłami materiał na płytę. – Dzięki niezwykłym umiejętnością realizatorskim naszego przyjaciela Gerarda, brzmi to naprawdę bardzo dobrze, mimo że nagrywane było w domu. Czekamy na ewentualnego wydawcę. Jeśli nikt się nie pojawi, to płyta zawierająca 13 autorskich kompozycji na pewno ukaże się w tym roku – mówi Tomek Dzień.
Autorem piosenek jest oczywiście nie kto inny jak „Hrabia”. – Gdy piszę tekst, automatycznie pojawia się w mojej głowie linia melodyczna, którą następnie przenoszę na dłoń, palce, gryf gitary i jej struny. Później gdy wraz z Tomkiem aranżujemy dany utwór, dochodzi między nami do różnego rodzaju spięć, wynikających z naszej różnorodności muzycznej. Mimo to, w końcowym rozrachunku, moje bardziej alternatywne upodobania plątają się z rockowymi upodobaniami Tomka, tworząc spójną całość – tłumaczy Adrian.

Przyjaźnie i bliższe znajomości
Jak potwierdzają członkowie grupy h.R.A.B.I.A., współpraca muzyczna przełożyła się także na przyjaźnie i bliższe znajomości. – Razem z Tomkiem widujemy się praktycznie codziennie. Nasza przyjaźń rodziła się w wielkich bólach, ale na świat przyszła cała i zdrowa. Z Prezesem widujemy się często, by we wspólnym gronie wychylić przy rozmowie przysłowiową „lampeczkę wina” – wylicza Adrian. – Z Jaśkiem spotykamy się na próbach, gdyż jego grafik z racji nauki i występowania na różnych festiwalach jest dość mocno napięty. Jarek to brat Tomka, więc ich kontakt jest zupełnie inny niż z resztą nas. Gdy tylko jest w Mielcu, zawsze dochodzi do wspólnego spotkania. Teraz, gdy dołączył do zespołu z pewnością częstotliwość tych kontaktów wzrośnie. Gerard mieszka w Nowym Sączu, zatem bliższy kontakt umożliwiają nam linie telefoniczne i sieci komórkowe. Chyba, że nagrywamy nowe utwory, to wówczas widzimy się przez kilka dni z rzędu – wyjaśnia „Hrabia”.
- Muzycznie wiele nas różni, ale też równie wiele nas łączy. Zbierając to wszystko do przysłowiowej „kupy” powstaje histerycznie Rytmiczna Alternatywa Bardzo Intensywnie Abstrakcyjna, czyli h.R.A.B.I.A – mówią członkowie grupy.


Liczy się każdy SMS

Przed mieleckim zespołem sobotni półfinałowy występ na żywo w programie „Must Be The Music. Tylko muzyka”. – To ja wpadłem na pomysł wzięcia udziału w tym programie. – przyznaje Tomek. – Było to bardzo spontaniczne. Wstępnie myślałem o pre-castingu w Rzeszowie, ale Adrian był gdzieś nad morzem i nie byłby w stanie wrócić. W końcu po jego powrocie zdecydowaliśmy, że jedziemy do Katowic i… jesteśmy tam, gdzie jesteśmy, czyli w półfinale programu. Korzystając z okazji chcemy zachęcić wszystkich do głosowania na nasz zespół – mówi Tomek. – Pod warunkiem jednak, że nasze wykonanie i wybrany utwór autorski przypadną Państwu do gustu – podkreśla Hrabia.
Aneta Jamroży

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.