Liga nabiera rumieńców

II LIGA. „Pasiaki” chcą znów zmniejszyć dystans do czołówki, Stal jedzie po punkty do Krakowa, Stalówka gra o przyszłość.

Resovia po trzech wygranych, ma szansę uratować sezon i wrócić do walki o awans, musi jednak pokonać Świt. Stal Rzeszów spróbuje oddalić się od zagrożonych spadkiem rejonów, ma na to szanse, bo gra z ostatnią w tabeli Garbarnią. W Stalówce już rozpoczęły się rozliczenia, niebawem klub rozstanie się z Markiem Kusiakiem, a w przypadku braku wygranej z KSZO, polecą kolejne głowy.

Dla rozpędzonej Resovii (trzy zwycięstwa z rzędu bez straty gola) mecz z trzecim w tabeli Świtem będzie najważniejszym w ostatnim okresie. W przypadku zwycięstwa “pasiaki” zbliżą się do mazowieckiego rywala na punkt. – Balon się pompuje, ale nas to nie interesuje. To mecz jak każdy inny – przekonuje Marcin Jałocha, trener Resovii, który potencjał i sposób gry Świtu przyrównuje do Stali Stalowa Wola i Motoru. – Największym atutem przeciwnika są stałe fragmenty. Wszystkie trzy gole, jakie Świt wbił ostatnio Stali Rzeszów, brały się z dobrze bitych rzutów rożnych i wolnych – zauważa.

Rzeszowianie mają zaatakować od pierwszych minut, szybko strzelić bramkę i kontrolować spotkanie. Taki scenariusz udało się zrealizować ostatnio w wysoko wygranych meczach ze “Stalówką” i Motorem.

Nie utopić się na Suchych Stawach
Mimo wysokiej porażki w ostatniej kolejce, optymizmem tryska trener Stali Rzeszów Andrzej Szymański. – Wynik był bowiem dużo gorszy od gry. Przez cały tydzień intensywnie pracowaliśmy nad stałymi fragmentami. To po nich traciliśmy ostatnio dużo bramek. Liczę, że ta nauka nie pójdzie w las i na Suchych Stawach, gdzie gra Garbarnia zdobędziemy jakieś punkty -powiedział szkoleniowiec, który rozważa wystawienie w podstawowym składzie dwójki rekonwalescentów Wojciecha Krauze i Konrada Macy. – Zobaczymy jak zaprezentują się podczas treningowych gierek. Po nich podejmiemy decyzję.

Grają o przyszłość
Pogrążona w kryzysie “Stalówka” zmierzy się na własnym boisku z KSZO. Dawniej mecze między tymi zespołami nazywano hutniczymi derbami. – To spotkanie może zadecydować o przyszłości mojej i większości zawodników – nie owija w bawełnę trener Sławomir Adamus – Zbudowany na wariackich papierach KSZO najgorsze ma za sobą i trzeba się będzie mocno natrudzić, by osiągnąć dobry wynik. Rywal nieźle broni, potrafi też “ukłuć” z kontrataku – ostrzega Adamus.
Szkoleniowcowi Stali problemów nie brakuje. Do grona kontuzjowanych dołączył po meczu z Okocimskim Rafał Turczyn. – On i Jarek Piątkowski “ciągnęli” naszą grę skrzydłami. Takich zawodników ciężko zastąpić – martwi się Adamus, który w klubie z Ostrowca – jako piłkarz – spędził 3,5 roku. – To były piękne czasy. Świętowaliśmy wtedy awans do pierwszej ligi, a potem do ekstraklasy – przypomina.
tsz

RESOVIA – ŚWIT
Sobota, godz. 13
GARBARNIA – STAL RZ.
Niedziela, godz. 12

STAL ST. W. – KSZO
Niedziela, godz. 12

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.