Lis z NFZ w szpitalnym kurniku

Posłanka Renata Butryn

STALOWA WOLA. Typowo polski efekt gospodarczej wizyty szefowej Funduszu na północnych rubieżach województwa.

Ubiegłotygodniowa wizyta dyrektor podkarpackiego NFZ, zaowocowała parlamentarną kłótnią. Poseł PiS poróżnił się z posłanką PO. Sejmowy opozycjonista gani przedstawicielkę większości, że „wpuściła lisa do kurnika”. Ta odpowiada, że poseł nie wie o co chodzi w szpitalu, a tym samym kompromituje się jako były starosta.

Dyr. Grażyna Hejda przyjechała do Stalowej Woli na zaproszenie pos. Renaty Butryn i starosty Roberta Fili. Oboje są z PO. Dyrektor NFZ była zaskoczona zaproszeniem, bo Fundusz nie ma wielu przyjaciół w samorządach. Zebranym radnym powiatu, a nawet dwóch powiatów, bo po drodze dyr. Hejda wstąpiła do Niska, wygarnęła wszystko, co miała do powiedzenie o szpitalach w Nisku i Stalowej Woli.

Niezdrowa gospodarka w zakładach zdrowia

Nie zostawiła suchej nitki na szpitalach. Wskazała na przerosty zatrudnieniowe i nadmierną ilość pacjentów. W obu szpitalach jest za dużo o 200 łóżek internistycznych i kardiologicznych, a nie ma tzw. wąskich specjalizacji. A przy tym dwa szpitala, położone na dobrą sprawę przy jednej ulicy, konkurują ze sobą, zamiast współpracować.
Takie wyłozenie kawy na ławę oburzyło posła Antoniego Błądka z PiS. – Nie wpuszcza się lisa do kurnika – napisał w oświadczeniu poseł. – To spotkanie było okazją do ataku na nasze szpitale ze strony NFZ, który nie występuje w roli ich przyjaciela. Nie przyniosło żadnych pozytywnych skutków, a pozostawiło wielki niesmak.

Poseł z podwójną osobowością?

Posłanka PO nie została dłużna koledze z Sejmu. Zwołała konferencję i też przekazała dziennikarzom oświadczenie. Jest w nim zdanie o kompromitacji posła Błądka, jako byłego starosty stalowowolskiego, który nie wie, ile miał łóżek w powiatowym szpitalu. W ostatnim akapicie pos. Butryn pisze: – Trudno oprzeć się wrażeniu, że niektórzy środowiskowi „filozofowie” zachowują się niczym Dr Jekyll i Mr Hyde, ponieważ bardziej zależy im na uprawianiu polityki, niż na racjonalnej analizie problemów służby zdrowia na miejscu.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.