Loktajev coś tam krzyczał, ale go nie słuchałem

Fot. Wit Hadło

Maciej Kuciapa zaprezentował się w niedzielnym meczu jak przystało na prawdziwego kapitana drużyny, a jego pojedynki z Aleksandrem Loktajevem były ozdobą meczu.

– Mimo osłabień, staraliśmy się pojechać jak najlepiej. Wygrana w takich okolicznościach i w takim składzie nad takim zespołem, jakim jest Falubaz, bardzo cieszy – mówi MACIEJ KUCIAPA.

– Po biegu z Loktajevem mieliście sobie coś do powiedzenia…
– Loktajev coś tam krzyczał, ale nie słuchałem, co powiedział. Trudno mi coś więcej powiedzieć o tej sytuacji. W tym meczu każdy punkt był na wagę złota i każdy chciał go zdobyć, dlatego tak twardo walczyliśmy do samego końca. Okazałem się lepszy i cieszę się z tego.

– Były chwile zwątpienie, gdy po 12. biegu na prowadzenie wyszedł Falubaz?
– Był moment, gdy przegraliśmy bieg 1-5 i trochę to mnie zabolało. Próbowałem później jeszcze jakichś korekt w motocyklu i to podziałało. Mimo że startowaliśmy u siebie, nie byliśmy faworytem tego meczu. Falubaz jest bardzo mocnym zespołem i obawialiśmy się tego spotkania.

– Ze sprzętu nie do końca możesz być chyba zadowolony, co było widać np. w biegu ze Strzelcem, gdzie musiałeś nadrabiać umiejętnościami i znajomością toru…
– Adam był szybszy, próbowałem go gonić, ale korekta poszła chyba nie w tą stronę i straciłem trochę prędkości. Mimo wszystko jeszcze trochę brakuje mi prędkości. Chciałbym zdobywać więcej punktów i będę z pewnością nad tym pracował.

– Po tym zwycięstwie nadal zachowujecie teoretyczne szanse na miejsce w pierwszej czwórce..
– Nie koncentrujemy się na tabeli, tylko na najbliższym meczu ze Spartą. Z Wrocławiem powalczymy o zwycięstwo, a najlepiej o trzy punkty.

Rozmawiał Marcin Jeżowski

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.