Ludzie nie mają jak wrócić do domów

Grzegorz Tychanowicz, radny powiatu mieleckiego: – Na zmianach kursów autobusów cierpią mieszkańcy powiatu, którzy dojeżdżają do Mielca od strony Tarnowa i Tarnobrzega. Przykładowo ostatni kurs do Malinia jest o godz. 18. Ja rozumiem, że być może wieczorne linie są nierentowne, ale uniemożliwiają ludziom powrót z pracy. Fot. Autor

MIELEC. Zlikwidowano “nierentowne” wieczorne kursy komunikacji publicznej.

Zmiana kursów autobusów spadła na użytkowników komunikacji publicznej, jak grom z jasnego nieba. Zlikwidowano wieczorne linie. Przez to mieszkańcy powiatu, którzy pracują w Mielcu, nie mają jak wrócić do swych domów. Przykładowo ostatni kurs do Malinia (w stronę Tarnobrzega) jest o godz. 18. Firmy przewozowe zasłaniają się rachunkiem ekonomicznym, a starosta Andrzej Chrabąszcz bezradnie rozkłada ręce.

– Czy powiat ma wpływ na komunikację publiczną w…. powiecie. Czy może pomóc mieszkańcom… powiatu w tym, aby mogli po pracy wrócić do swych domów?
Okazuje się, że nie. – Po wnikliwym przeanalizowaniu wszystkich rozkładów jazdy potwierdza się, że w godzinach wieczornych ruch pasażerski jest bardzo mały – mówi starosta Andrzej Chrabąszcz. – Są to pasażerowie jednostkowi i okazjonalni, co powoduje, że kursy stają się nierentowne. Z tego też powodu przewoźnicy ograniczyli częstotliwość kursów autobusów, pozostawiając te najbardziej niezbędne i ekonomicznie uzasadnione.

– Należy zrozumieć, że przewoźnik to podmiot gospodarczy, który swoje usługi dostosowuje do wyniku ekonomicznego – zaznacza starosta. – Nikt nie może takiej firmy  prawnie zmusić, także organ administracji publicznej, jakim jest starostwo, do świadczenia usług, których wykonywanie powodowałoby straty finansowe – dodaje Chrabąszcz.

Paweł Galek

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Aleksanderczytelnik NowinK.Bimbała Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Aleksander
Gość
Aleksander

Wlasnie po to jest PUBLICZNY tyransport zeby zapewnic ludziom dojazd do pracy, jak nie mozecie tego zapewnic to znaczy ze sa nieodpowiedni ludzie na tych stanowiskach…

czytelnik Nowin
Gość
czytelnik Nowin

Po to sa wlasnie firmy panstwowe aby nie dochodzilo do takich anomali. U prywaciarz wszystko musi dawac zysk, a w firmie panstwowej liczy sie srednia jaka daje cale przedsiebiorstwo. Czesc kursow jest bardziej rentowna a czesc deficytowa i jedna czesc dofinansowuje druga.
Jak pusciliscie wszystko na zywiol to i takie sa efekty.

K.Bimbała
Gość
K.Bimbała

Jasne- każdy myślący musi zrozumieć rząd popaprańców że dla nich liczy się tylko zysk , człowiek to dla nich ta resztka , która uniknęła aborcji . Jeśli taki ktoś chce pracować za 1600 brutto do wieczora , to powinno go być stać na dojazd taksówka lub własnym środkiem lokomocji. Ja też pamiętam PRL i czasy sięgające nawet czasu E Gierka kiedy pracowników np. z budów dowożono nawet w zimie zaplandeczonym Starem i nikt się nie skarżył p. redaktorze?.