Ludzkie kości na budowie

Podczas prac przy dębickiej linii kolejowej operator koparki odsłonił ludzkie szczątki. Fot. KPP Dębica

DĘBICA. Tajemnicze znalezisko przy linii kolejowej. Odkryto zwłoki, które leżą tam od kilkudziesięciu lat.

Podczas prac budowlanych przy dębickiej linii kolejowej odnaleziono ludzkie szczątki. Do kogo należały? Czy to zapomniana wojenna ofiara, a może tylko nieszczęśliwy wypadek? Sprawę bada dębicka prokuratura.

W środę w Dębicy na terenie dworca PKP znaleziono szczątki ludzkich kości. Operator koparko-ładowarki w trakcie wykonywania prac ziemnych przy linii kolejowej na głębokości 1,5 metra odsłonił fragmenty ludzkiego szkieletu.

Miejsce znaleziska zabezpieczyli policjanci. Pod nadzorem prokuratora szczątki zabezpieczono w prosektorium do dalszych badań. Ludzkie szczątki zostały odkryte przy torach kilkaset metrów od skrzyżowania ulic Głowackiego i Kościuszki.

- Znaleziono tylko fragmenty kości miedzy innymi piszczele i zęby – powiedział Jacek Żak, prokurator rejonowy z prokuratury w Dębicy.

Przy znalezionych szczątkach nie było innych przedmiotów, które pozwalałyby zidentyfikować nieboszczyka. W dębickiej prokuraturze dowiedzieliśmy się, że szczątki mają co najmniej 30 lat, a być może są starsze.

Kim była ofiara, której szczątki odkryto? Jest kilka potencjalnych teorii. Przy szczątkach nie znaleziono nieśmiertelnika, ani guzików, czyli najprawdopodobniej nie był to żołnierz. Możliwe, że to ofiara wojennych mordów, bądź wywózek, porzucona przy torach. Trzeba pamiętać, że zwłaszcza u schyłku wojny tory kolejowe były też miejscem licznych aktów bandytyzmu, rozbojów, napadów i morderstw. Szczątki mogą więc należeć do jednej z niezliczonych ofiar wojennych bandytów.

Jest też bardziej prozaiczne wyjaśnienie. Starsi dębiczanie pamiętają, że dawniej przy torach było dużo grzęzawisk i podmokłych miejsc. Może więc szczątki należą do zapomnianej ofiary alkoholu, która nieopatrznie postawiła nogę.

Artur Getler

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.