Mają dość hałasu potentata

Mieszkańcy Chmielowa żądają od koncernu zmniejszenia hałasu, bo jak nie kryją, nawet gdyby kogut piał cały dzień, to trudno byłoby to wytrzymać, a im zafundowano hałas na poziomie 48 decybeli i to przez całą dobę. Fot. Bogdan Myśliwiec

Mieszkańcy Chmielowa żądają od koncernu zmniejszenia hałasu, bo jak nie kryją, nawet gdyby kogut piał cały dzień, to trudno byłoby to wytrzymać, a im zafundowano hałas na poziomie 48 decybeli i to przez całą dobę. Fot. Bogdan Myśliwiec

CHMIELÓW. Światowy koncern zagłusza spokój wsi, w której dotąd żyło się cicho i spokojnie.

Miały być większe wpływy z podatków, miejsca pracy, prestiż gminy i inwestycje podnoszące komfort życia mieszkańców. W Chmielowie koło Tarnobrzega japoński koncert NSG Group zainwestował 500 mln i… pogrzebał święty spokój setek rodzin. Teraz żyją w hałasie, przed którym próbują się bronić.

Produkcja 12 milionów innowacyjnych szyb samochodowych rocznie i 1500 dodatkowych miejsc pracy – takie były zapowiadane wyniki ukończonej w 2015 r. inwestycji, którą chciałaby mieć każda gmina w Polsce. Chcieli też mieszkańcy Chmielowa. Niestety, to także oni odczuwają skutki uboczne produkcji, która w tym roku ruszyła pełną parą.

- Problem pojawił się w tym roku, jak ruszyła hartownia. Jak powietrze idzie na szyby w ramach hartowania z góry i z dołu, to wszystko tak dziwnie huczy. Wyprowadzili rury na górę i wypuścili to na świat. Sami pracownicy firmy, jak do mnie na podwórko przyjechali, i to już w sierpniu, nie mogli uwierzyć, że tu jest aż taki hałas. Coś zaczęli robić. Rury ponoć wzięli do wewnątrz i powiedzieli, że prezes zarządził, żeby seria szyb, która robi taki huk, nie była robiona w weekendy. W niczym nas to jednak nie urządza. Jakby kogut piał cały dzień, to człowieka by szlag trafił. A tu hałas wieczorami i nocami. To nie do wytrzymania – skarży się Tadeusz Jaskot z Chmielowa.

Protesty mieszkańców zaczęły się maju br. Protesty omówiono na zebraniach, sformułowano pisma, pod którymi podpisało się kilkuset mieszkańców. Wysłano je do firmy i do gminy. Obiecano poprawę sytuacji.

- Wszyscy mieszkańcy się podpisali pod listami, co jeszcze mamy robić? Trzeba to rozwiązać. Nie możemy cierpieć, bo wprowadzają nowe technologie. Niech cierpią ci, co to wymyślili. Nie mogą wszyscy mieszkańcy mieć pod górkę, bo mamy dużą firmę w miejscu zamieszkania. Widzimy, że burmistrz robi, co może, ale chcemy zaapelować do wszystkich o pomoc, może to przyspieszy zmiany – słyszymy od innego z mieszkańców wsi.

- Nie odpuścimy tego tematu, chcemy żyć w godziwych warunkach i nie chcemy, żeby ludzie nam ze wsi pouciekali, bo kto na dłuższą metę chciałby tak mieszkać? Życie w takim hałasie źle wpływa na zdrowie, prowadzi do depresji, utraty słuchu – mówi pani Zofia Białas.

Wiesław Ordon, burmistrz Miasta i Gminy Nowej Dęby, na terenie której znajduje się zakład, problem zna i nie pozostawił mieszkańców samych sobie z tym problemem. Mówi, że na terenie zakładu wykonano prace modernizacyjne, które miały zmniejszyć hałas z 48 do 33 decybeli. Niestety, nie przyniosło to znaczącej poprawy. Podobno ma być podjęta druga próba.

Tadeusz Jaskot przyznaje, że gdy pracownicy firmy przyjechali do niego na podwórko sami nie mogli uwierzyć, że jest tu taki hałas.

Tadeusz Jaskot przyznaje, że gdy pracownicy firmy przyjechali do niego na podwórko sami nie mogli uwierzyć, że jest tu taki hałas.

Podczas zebrania wiejskiego w Chmielowie, które odbyło się 3 września, nie było prezesa Pilkingtona Ryszarda Jani, ale odczytane zostało podpisane przez niego pismo. Napisano w nim m.in., że „Prace wygłuszające, zaplanowane w dn. 24.07-03.08.2017 r. zostały częściowo zrealizowane. Zdemontowane zostały wewnętrzne wyrzutnie powietrza, będące źródłem hałasu. Całkowita modyfikacja nie została zrealizowana w skutek opóźnień w dostawach instalacji wygłuszającej.

Ryszard Jania zapewnia ponadto, że „obecnie realizujemy dodatkowe rozwiązania techniczne, np. ustawienia wentylatorów hartowniczych z minimalną ilością powietrza kierowaną do rur, które są głównym źródłem hałasu zewnętrznego, zamknięcie żaluzji wyrzutni powietrza od strony południowo – wschodniej, ograniczającej hałas w kierunku zabudowy mieszkalnej. Dodatkowo podjęliśmy decyzję o ograniczeniu uciążliwej produkcji w porze nocnej i weekendowej. Drugi etap prac związanych z wygłuszeniem jest zaplanowany do 17 września. Trzecim i ostatnim etapem prac będzie montaż dodatkowego wygłuszenia do 5 listopada. Całkowity koszt prac związanych ze zmianą wewnętrznych przepływów powietrza i związaną z tym redukcją hałasu przewidziany jest na poziomie 1 mln zł.

mrok

do “Mają dość hałasu potentata”

  1. Arion

    Chciało się Zosi jagódek
    Kupić ich za co nie miała,
    Jaś ich miał pełny ogródek,
    Ale go prosić nie śmiała.

    Wnet sobie sposób znalazła,
    Rankiem się z chatki wykradła,
    Cicho przez plotek przelazła,
    Wiśnie Jasiowi objadła.

    Jas na drążku, jak należy,
    Kapelusz pięknie ugładził,
    Zawiesił starej odzieży
    I stracha w sadzie posadził.

    Zośka się stracha nie bała,
    Płotek szczęśliwie przebyła,
    Z swojej się sztuki rozśmiała,
    I nową szkodę zrobiła.

    Potem jak słuszność kazała,
    Skarał złodzieja przy szkodzie;
    Zosia z początku płakała,
    Potem umilkła przy zgodzie.

  2. AC

    A czy ktoś kto inwestuje takie pieniądze nie może znaleść terenu przemysłowego gdzie nie ma domostw a skupiają się firmy które mogą huczeć, smrodzić itp
    lepiej dojechać do pracy 5-10-15 km niż mieć takiego sąsiada przez płot.

    Czy takie sprawy zawsze będą problemem.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.