Mają dość i wyszli protestować

Piątkowy protest polegający na ciągłym przechodzeniu przez pasy trwał godzinę. Jeśli nie przyniesie skutku, zdesperowani mieszkańcy zorganizują protest 24. h i zablokują nie tylko “krajówkę”, ale i inne drogi objazdowe wokół Gorzyc. Fot. Bogdan Myśliwiec

GORZYCE. Od 8 lat starają się o budowę chodnika przy drodze krajowej nr 77. Według GDDKiA, inwestycja nie jest niezbędna, bo na tym odcinku “jest zbyt mało ofiar”.

Miarka się przebrała! Mieszkańcy Motycza Poduchownego przy wsparciu samorządowców z regionu mają dość zbywania przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Ważna dla nich inwestycja nie może się doczekać realizacji od 8 lat i właśnie się okazało, że z 70. miejsca na liście projektów do sfinansowania zrzucono ją na pozycję nr 223.

- Ilu jeszcze musi tu zginąć ludzi? Do ilu jeszcze musi dojść wypadków, aby ktoś wreszcie, siedząc za biurkiem z dala od nas podjął decyzję o budowie chodnika?! – mówił jeden z protestujących, którzy w piątek pojawili się na przejściu dla pieszych w Motyczu Poduchownym aby protestować przeciwko GDDKiA. – Chcemy bezpiecznie chodzić i dojeżdżać do pracy i do szkół. Nie wymagamy autostrady, tylko zwykłego chodnika. To chyba nie jest jakiś wielki luksus w XXI wieku?!

„GDDKiA kasę ma i na chodnik niech nam da!” – to tylko jedno z wielu haseł, które uzbrojeni w transparenty protestujący skandowali podczas piątkowej akcji. Były także: “Dosyć tragedii! Żądamy chodnika” i “Chodnik – koniecznie, aby do pracy i szkoły dojść bezpiecznie”. Wśród kilkudziesięcioosobowej grupy mieszkańców Motycza, leżącego przy drodze krajowej nr 77, widać było desperację. Wielu z nich znało osoby, które poniosły śmierć lub zostały ranne w wypadkach, do których doszło na tej trasie.

- Ciągle dochodzi tu do wypadków, ale jak się dowiadujemy, dla GDDKiA statystyki nie są zbyt krwawe – mówi protestująca, której znajoma została śmiertelnie potrącona na krajowej 77. – Może i gdzieś indziej ginie więcej osób, ale każde życie ludzkie warte jest tego, aby je chronić.

Złość mieszkańców Motycza jest zrozumiała, bo oni i ich przedstawiciele walczą o 2-kilometrowy chodnik ciągnący się od gminy Gorzyce do gminy Zaleszany już 8 lat.
- Od ośmiu lat słyszymy tylko obietnice, nasza cierpliwość się skończyła – mówi Marian Chmura, sołtys Motycza Poduchownego. – Ile jeszcze osób musi zginąć? Ten protest to dopiero początek. Kolejna akcja całkowicie sparaliżuje ruch na drodze i to na bardzo długi czas.

Plany przewidują, że dwukilometrowy odcinek chodnika wybudują wspólnie GDDKiA i samorząd lokalny. To wydatek rzędu 1,5 – 2 milionów złotych. I gmina Gorzyce jest przygotowana na ten wydatek. W grę wchodzą więc naprawdę niewielkie jak na wydatki GDDKiA pieniądze.

- Mamy już pozwolenie na budowę i środki na realizację inwestycji. Brakuje jedynie działania ze strony zarządcy drogi – mówi wójt gminy Gorzyce, Marian Grzegorzek. – W ubiegłym roku ta inwestycja w planach była na 70. miejscu, a teraz otrzymaliśmy informację, że spadła na 223.

Małgorzata Rokoszewska

do “Mają dość i wyszli protestować”

  1. Ambroży

    Premiera Tuska jakoś nie strzyka w uszach że Polska wychodzi po swoje na ulice i drogi. Jest zadowolony iż na biurokratów przeznaczył 10, 5 mld zł więcej od 2007 roku !!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.