Makdonaldyzacja finansów

Fot. Wit Hadło

Kilka ostatnich lat w Polsce to dynamiczny rozwój “przemysłu doradztwa finansowego”. Rynku młodego, tworzonego od podstaw (trzy największe obecnie firmy tego sektora zaczynały odpowiednio w 2001, 2003 i 2004 roku), ale bardzo rozwojowego. Dobry doradca finansowy był i jest w cenie. Zwłaszcza dzisiaj. W warunkach rozchwianych rynków finansowych i niepewności ekonomicznej jutra. Dobry, to znaczy jaki?

Dziś świat, nie jest przecież taki jak przed 2008 rokiem. Ostatnich kilka lat przed pierwszą falą globalnego kryzysu, czyli lat nakładających się na okres ekspansji pierwszych firm doradztwa finansowego, to lata wyraźnego bogacenia się Polaków. Boom inwestycyjny, rozpasanie kredytowe banków, apetyty na pomnażanie wartości kapitału. Coraz więcej osób zaczęło potrzebować, używając słów M. Węglewskiego z Newsweeka “niani do kapitału” – doradcy, który sprawnie zaopiekuje się nadwyżkami finansowymi, podpowiadając, jak je zainwestować, by szybko zwiększyły swoją wartość. Dużo i szybko. Podwójnie, potrójnie… Więcej za tę samą cenę. Produkty finansowe takie jak kredyt, czy lokata zaczęto traktować jak każdy inny towar. Towar, który przed zakupem trzeba porównać z ofertą konkurentów.

Jak to zrobić, najlepiej wie doradca. Swoją pracę wykonuje szybko, sprawnie i – tu trochę inaczej niż w restauracjach szybkiej obsługi – przez wiele lat, niekoniecznie za niskie pieniądze. Dzisiaj nie ma już pasażerów na gapę rosnących przez lata rynków. Coraz mniej jest premii za samą ilość sprzedanych kredytów, czy lokat. Dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, klienci potrzebują dobrych, profesjonalnych doradców finansowych. Dobrych, czyli jakich? Pytanie wraca jak bumerang wraz z zapowiedzią uwolnienia zawodów regulowanych. W Polsce, zawód doradcy finansowego nie jest licencjonowany (w przeciwieństwie do doradcy inwestycyjnego). To dobrze. Wprowadzenie ograniczeń w dostępie do niego nie uzdrowiłoby zepsutego rynku. U podstaw dobrze funkcjonującego mechanizmu powinna leżeć po prostu odpowiedzialność. W tym przypadku wystarczy, że odpowiedzialność za błędne decyzje skutkować będzie odpowiedzialnością finansową doradcy.

dr Wiktor Cwynar, wicedyrektor Instytutu Badań i Analiz Finansowych WSIiZ

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.