„Malawa jak kukułcze jajo”

– Mieszkańcy Malawy wyraźnie powiedzieli, że nie chcą przyłączenia do Rzeszowa. Tamtejsze elity polityczne przekonały ich, że nie będą mieli z tego żadnych korzyści. Gdzieś popełniliśmy błędy, ale skoro nie chcą, to nie można uszczęśliwiać ich na siłę – mówi Andrzej Dec (63 l.), przewodniczący Rady Miasta Rzeszowa. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Serial pt. „Poszerzenie Rzeszowa” twa. Malawa może zostać przyłączona do Rzeszowa, choć nie wszystkim się to podoba.

Wydało się, że  plany prezydenta Tadeusza Ferenca (73 l.) w sprawie poszerzenia granic miasta nie są realne. W konsultacjach społecznych (i zebraniach konsultacyjnych) mieszkańcy gmin Trzebownisko, Głogów Młp. i Krasne opowiedzieli się przeciwko fuzji (wyjątkiem Miłocin). Istnieje jednak duża szansa na to, że w Rzeszowie znajdzie się Malawa.

Wszystko za sprawą przyjętej przez radnych gminy Krasne uchwały, wyrażającej wolę oddania miastu Malawy. Radny Jacek Kiczek (PO) na wtorkowej sesji Rady Miasta Rzeszowa wnioskował o wykreślenie z projektu uchwały ws. zmiany granic wzmianki na temat Malawy, ale jedynie trzech radnych poparło ten wniosek.

- Malawa to kukułcze jajo, którego tamtejsi radni chcą się pozbyć! Nie chcą tej wsi i dlatego chcą oddać ją miastu – mówił Andrzej Dec (63 l.), przewodniczący Rady Miasta. Utrzymywał, że nie powinno działać się wbrew woli mieszkańców Malawy, którzy w konsultacjach opowiedzieli się przeciwko włączeniu do miasta (67 proc. głosujących).

Zdaniem Tadeusza Ferenca, miasto musi się rozwijać w każdym kierunku i budować na nowo przyłączonych terenach. Nie ukrywa także, że najbardziej zależy mu na przyłączeniu do miasta terenu lotniska (Jasionka z gminy Trzebownisko), który jest bardzo atrakcyjny z punktu widzenia rozwoju miasta. Choć przypomnijmy, że w tym przypadku władze gminy i tamtejsi radni nie godzą się na ingerencję w ich tereny. – Mieszkańcy zwykle się sprzeciwiają przyłączeniu do Rzeszowa, ale później są zadowoleni – twierdził Tadeusz Ferenc.

100 mln zł bonusu
W walce o nowe tereny pojawiły się także kwestie finansowe. W przypadku przyłączenia kolejnych gmin czy sołectw do miasta do miejskiej kasy wpłynie około 100 mln zł z budżetu państwa (tzw. bonus). Warunek jest jeden: przyłączenie musi nastąpić dobrowolnie.

W przypadku przyłączenia Malawy do Rzeszowa, w związku z decyzją radnych pojawiło się zielone światło. Przyjęte uchwały zostaną skierowane do zaopiniowania przez wojewodę podkarpackiego. Kolejnym krokiem będzie ocena Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. Ostateczna decyzja w sprawie zmiany granic będzie należała jednak do Rady Ministrów.

Ewelina Nawrot

do “„Malawa jak kukułcze jajo””

  1. wnuk kolejarza

    Pogwizdów Nowy formalnie wychyna na południe za tory (na Kraków) na teren, którym ma biec obwodowa droga Rzeszowa, będąca jedynym rozsądnym dojazdem do strefy Dworzysko od strony wschodniej i zachodniej.
    Bez tej drogi strefa nie ruszy, a wybudować ją może tylko miasto – gmina Głogów może co najwyżej nawydawać pozwoleń na zabudowanie jej przebiegu na złość Ferencowi albo aznajmić, że nie ma pieniędzy.

    Dlatego ten argument koniecznie musi być uwypuklony w rozmowach miasta z wojewodą i przedstawicielami sąsiednich samorządów oraz rządu RP.

    Zatem Miłocin i Pogwizdów Nowy – koniecznie do miasta, zaś Malawa – jeśli też – to niech i tak będzie. Od jej granic do nowych bloków na Olbrachta jest teraz mniej niż 250 metrów.

  2. ewa

    za to w trzebownisku powstał psedo komitet poparcia dla wójta na czele ktorego stoi niespełniony poseł PO oraz pracownicy podległych gminie instystucji.. głównym zadaniem owego komitet są uwaga uwaga „działania propagandowe na terenie gminy”… mieszkancy powinnni rozliczyc cała ta ekipe za dzialanie na szkode ich wsi…

  3. krzysztof

    Jeszcze tylko Kraczkowa i już jesteśmy w Wysokiej. Wiedziałem, że kiedyś do tego dojdzie, że będę mieszkał w Rzeszowie. Pozdrawiam.

  4. rzeszowiak

    Ciekawe co z tego ma takie trzebownisko że nie chcą mieszkancy do rzeszowa, dupe ruszaja aby tutaj przyjechać do szkołym, pracy czy sklepów, a jak przychodzi czas konsultacji to wszyscy mówią nie, pomyleni ludzie albo naiwni – są nak naszpikowani głupkowatymi hasełkami Pana Fedana że bezgranicznie mu wieżą. Co roku mami ludzi że będą płacili za wodę ,gaz ,ścieki ,- ale pytam się ile więcej ?? tych konkretów nie ma bo i po co ,ludzie żyją w ciemnogrodzie to nie pytają. Ciekawi mnie jakie ostatnie duże inwestycje były tam robione ??

  5. grzesiek5886

    no to Miłocin i Malawa (byc moze)

  6. Edward

    Powiększać miasto to nadzieja na lepsze jutro . A gminy przeciwne – no cóz , patrzą przez pryzmat dzisiejszego dnia. Powiększać Rzeszów .

  7. Dominik Łazarz

    Rzeszów aby się rozwijać musi zwiększać swoją strefę oddziaływania, co w polskich warunkach jest silnie związane z poszerzaniem granic. Ubolewam na tym, że władze okolicznych gmin nie zgadzają się na oddanie terenów czy przyłączenie w całości, argumentując to dobrem swoich mieszkańców oraz wysokim rozwojem własnych terenów. Jednak gdyby nie Rzeszów to jaka dzisiaj byłaby pozycja np. gminy Trzebownisko czy Krasne. Gdyby nie bliskość prężnego miasta wojewódzkiego to jak kształtowałaby się stopa bezrobocia na tych terenach, jak wyglądałaby gospodarka lokalna oraz budżety gminne, wreszcie co byłoby z dostępem do edukacji wyższej czy specjalistycznej opieki zdrowotnej, a nawet infrastrukturą transportową np. istnieniem międzynarodowego lotniska.
    Niestety krajowe rozwiązania nie przewidują specjalnych tworów np. obszarów metropolitarnych zarządzanych przez wspólne organy, które miałyby realny wpływ na politykę przestrzenną czy transportową.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.