Malawa nie dla prezydenta Ferenca

Rzeszów od 1 stycznia nie zmieni swoich granic i nie przyłączy sołectwa Malawa. Fot. Wojciech Piątkowski

RZESZÓW. Rząd nie zgodził się na poszerzenie granic miasta.

Kolejny raz plany prezydenta Tadeusza Ferenca dotyczące poszerzenia miasta spełzły na niczym. Wczorajszą decyzją Rady Ministrów Malawa nie znajdzie się w granicach Rzeszowa. – Żyjemy w państwie demokratycznym, została uszanowana wola większości mieszkańców – mówi Alfred Maternia, wójt gminy Krasne. Ratusza porażka nie zniechęciła, bo zapowiada dalsze zabiegi o poszerzenie granic miasta.

Władze Rzeszowa o Malwę starały się już na przełomie 2009 i 2010 r. Oprócz niej w swoich granicach widziały również część Miłocina z gminy Głogów Młp, Kielanówkę i Racławówkę z gminy Boguchwała oraz Matysówkę z gminy Tyczyn. Do poszerzenia granic wtedy jednak nie doszło, bo sąsiednie gminy swoich terenów oddać nie chciały, a i mieszkańcy nie wyrażali na to chęci. Prezydent Tadeusz Ferenc z uporem maniaka powracał jednak do tematu przyłączenia sołectwa Malawa aż czterokrotnie. Za każdym razem napotykał jednak na opór radnych. Odłączać się od gminy Krasne nie chcieli też sami mieszkańcy Malawy.

Tak było podczas tegorocznych konsultacji społecznych. Na 2500 osób uprawnionych do głosowania, za przyłączeniem Malawy do Rzeszowa opowiedziało się zaledwie 886 mieszkańców sołectwa (sprzeciw wyraziło 59 proc.). Jedynie Rada Gminy Krasne opowiedziała się za oddaniem wsi prezydentowi. Ministerstwo Administracji i cyfryzacji też było za. Negatywnie o zmianie granic wypowiedziała się jednak Komisja Wspólna Rządu i Samorządu Terytorialnego.

Wiążącą decyzję Rada Ministrów podjęła wczoraj. Rząd nie wyraził zgody na przyłączenie sołectwa Malawa do Rzeszowa. – Widać, że Rada Ministrów kierowała się wynikiem opinii demokratycznych konsultacji – mówi Alfred Maternia, wójt gminy Krasne.

- Jest to dobra decyzja. Poszukiwanie tematów zastępczych typu zabór sąsiednich sołectw niepotrzebnie absorbuje opinię mieszkańców odwracając ich uwagę od problemów Rzeszowa, na których w pierwszej kolejności powinien się skupić prezydent Tadeusz Ferenc – mówi Jerzy Cypryś, szef klubu radnych PiS. Pomimo odmownej decyzji, ratusz nadal zapowiada starania o poszerzenie granic miasta.

Katarzyna Szczyrek

do “Malawa nie dla prezydenta Ferenca”

  1. ROMAN

    1/do pana Piotra – kochany z historii to nic nie wiesz jak powstawały – miasta czy metropolie – a no właśnie wchłaniały przyległe wioski np/ Bratysława czy Renns we Francji /
    2/ nie ma żadnego państwa demokratycznego wszyscy mylnie i niewłaściwie klepią tym zwrotem : demokracja – źródłem władzy jest naród – który jest uprawniony do decydowania i rozstrzygania w sprawach najważniejszych dla państwa – w ramach tej demokracji możliwe jest prawo do obywatelskiego nieposłuszeństwa- to jest prawdziwa demokracja a nie demokracja urzędnicza z którą mamy do czynienia
    3/ chcą do Rzeszowa czy nie chcą – bo w gminie stracą taborety ?

  2. Piotr

    I dobrze. Po co przyłączać wioski do miasta? Żeby sztucznie zawyżać liczbę mieszkańców. Na zachodzie tak się nie robi. Rzeszów nie jest ważnym miastem na mapie. I nigdy nie będzie metropolią. Szkoda kasy i czasu.

  3. janles62

    Lubelska jest rozbudowywana do granic miasta a gdyby Jasionka się połączyła była by rozbudowane do lotniska,a tak każdy sobie,zaścianek i tyle,chłopskie myslenie

  4. wnuk kolejarza

    Również w tym samym Państwie demokratycznym, gwoli ścisłości Panie Wójcie Maternia, mieszkańcy Matysówki przez 2 lata domagalli się przyłączenia do Rzeszowa – na próżno. Tam jednak „wola większości mieszkańców” – przez ten sam rząd – jakoś nie została uszanowana.

  5. rzeszowaiak

    To bardzo dziwne, w wawie ktoś chyba chce nadal abyśmy byli małym miasteczkie, zobaczyli że zaczynamy siedynamicznie rozwijać więc postanowili podłozyć kłodę ,nie poważne z ich strony.
    Kiedy Rzeszów chciał przyłączyć Matysówke to rząd się nie zgodził na przyłączenie pomimo że mieszkańcy chcieli a rada tyczyna nie , z teraz jest odwrotnie z malawą i to samo – ktoś chyba się pogubił wśród krawaciarzy, ciekawe co im przeszkadząło, założe sie że z góry bezpodstawnie stwierdzili że nie i koniec ,oszo….my

  6. l

    zabronić wjazdu do Rzeszowa oraz pracy w m. Rzeszowie
    zobaczymy w tedy

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.