Małe, zimowe zamieszanie

Tomasz Sondej został nowym trenerem „Czeczeńców”. Fot. Stal Mielec

PIŁKA RĘCZNA. PGNiG SUPERLIGA. Personalne przetasowania w Mielcu

Tomasz Sondej został trenerem piłkarzy ręcznych Stali Mielec, zastępując na stanowisku Krzysztofa Lipkę, którego był asystentem. Nowy szkoleniowiec ma tylko jeden cel: utrzymać zespół w ekstraklasie. „Czeczeńcy” na półmetku rozgrywek zajmują bowiem przedostatnią lokatę.

Seria rozczarowujących wyników i zwyczajnie słabej formy drużyny musiała się tak skończyć. Z posadą pożegnał się grający trener Stali, Krzysztof Lipka. 40-latek występował w Mielcu od dekady, stając się niekwestionowaną ikoną klubu. Od października 2016 r. łączył funkcję bramkarza i szkoleniowca. W pierwszym sezonie pod jego wodzą mielczanie awansowali do play-off, w kolejnym – po świetnej jesieni – ugrzęźli w dole tabeli. Jeszcze gorzej zaczęły się obecne rozgrywki, więc pożegnanie, zgodnie z zapowiedziami płynącymi prosto z klubu, było tylko kwestią czasu. Niestety, obie strony nie podały sobie rąk w przyjaznej atmosferze. – Decyzję o zwolnieniu po wielu rozmowach i konsultacjach podjął zarząd klubu. Wypowiedzenie zostało złożone zgodnie z przepisami obowiązującymi w polskim prawie – tłumaczy nam Paweł Wacławik, prezes SPR Stali Mielec. – Krzysiek uważa jednak, że wypowiedzenie kontraktu jest nieważne i upiera się przy swoim stanowisku, że nadal jest i trenerem, i zawodnikiem klubu. Mówiąc inaczej, zapoznał się z dokumentami, ale ich nie podpisał. Zaproponowaliśmy mu ugodę, jednak w ogóle się do niej nie ustosunkował – dodaje.

Główny zainteresowany ma nieco inne spojrzenie na całą sytuację. – Jeśli klub zaoferuje mi normalne warunki rozstania za porozumieniem stron, to je zaakceptuję. Bo chyba nie można takimi nazwać propozycji, że do 1 kwietnia dostanę trzy zaległe wypłaty? – pyta retorycznie Krzysztof Lipka. – Sądzę, że prezes Wacławik ma strasznie dużo pieniędzy, więc poczyni wybitne transfery – dorzuca wyraźnie rozżalony popularny „Lipa”, który nie wie jeszcze, jak potoczy się jego przyszłość. – Na razie na pewno zostaję w Mielcu. Mam tu pracę (jest nauczycielem w szkole – red.), dzieci mają zorganizowane przedszkole, więc to nie taka prosta sprawa zmienić wszystko o 180 stopni. Zobaczę, co się wydarzy w najbliższym czasie. Nie mogę jasno zdeklarować, że to koniec mojej kariery – tłumaczy zawodnik, który w barwach Stali zaliczył aż 297 spotkań.

Krzysztof Lipka grał w lotniczym mieście aż 10 lat. Od października 2016 r. łączył funkcję trenera i bramkarza.

Zimowa przebudowa

Zamieszanie związane z posadą szkoleniowca to, niestety, nie jedyne zmartwienie w obozie naszego jedynaka w męskiej ekstraklasie piłkarzy ręcznych. Z powodów osobistych swój kontrakt rozwiązał Rudolf Cuzić. 33-letni środkowy rozgrywający występował w lotniczym mieście od półtora roku, w 38 meczach rzucając 78 bramek. Po wyjeździe Chorwata jedynym playmakerem pozostał wypożyczony z Azotów Puławy Bartosz Kowalczyk. Młody rozgrywający, który niedawno udanie zadebiutował w reprezentacji Polski, musi jednak „dostać” zastępcę, więc klub rozgląda się za nowymi twarzami. Dodatkowo, oczywiście, uzupełnić musi też obsadę bramki, bo po rozstaniu z Krzysztofem Lipką, w odwodzie pozostał tylko Tomasz Wiśniewski. Bliski podpisania umowy jest podobno Patryk Foluszny z Ostrovii Ostrów Wlkp., który wystąpił nawet między słupkami mieleckiej bramki w piątkowym towarzyskim meczu z reprezentacją Angoli.

– Nieźle spisuje się nasz wychowanek, Krystian Witkowski, więc myślimy o tym, żeby dać mu poważną szansę w pierwszym zespole, jednak w przypadku jakiejkolwiek kontuzji znów zostajemy tylko z jednym bramkarzem. Dodatkowo „Buffon” broni też w naszej 2-ligowej drużynie. Myślę, że większość kwestii personalnych wyjaśni się w tym tygodniu, bo myślimy m.in. o wypożyczeniach – tłumaczy prezes Paweł Wacławik.

Era Sondeja

Niezależnie od komplikacji dotyczących rozstania się z Krzysztofem Lipką, klub poinformował już oficjalnie, że odpowiedzialny za wyniki zespołu będzie teraz Tomasz Sondej, dotychczasowy asystent. Wielu z zawodników Stali to jego wychowankowie, więc nowy szkoleniowiec choćby z tego względu doskonale orientuje się w realiach zespołu. A postawić drużynę na nogi musi wyjątkowo szybko i drastycznie. „Czeczeńcy” do ligowej rywalizacji wracają bowiem już 30 stycznia meczem z Orlen Wisłą Płock. Wcześniej – już w sobotę – w ramach Pucharu Polski podejmą Zagłębie Lubin.

Tomasz Czarnota

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o