Mali-wielcy mistrzowie Polski. ZDJĘCIA

Fot. Wit Hadło

PIŁKA RĘCZNA SUPERLIGA. STAL MIELEC – MMTS KWIDZYN. “Meeedal jeeest naaasz” niosło się w sobotni wieczór po całym Mielcu

ZOBACZ ZDJĘCIA

Po 37 latach Mielec znów może się szczycić drużyną, która stanęła na podium mistrzostw Polski. Drugi w historii medal dla Stali, zdobyła w sobotę ekipa dowodzona przez Ryszarda Skutnika. Po raz trzeci nasz zespół pokonał MMTS Kwidzyn i w hali MOSiR-u i całym mieście rozpoczęła się feta.

Mielczanie tym samym skutecznie zrewanżowali się ekipie z Kwidzynia za porażkę sprzed roku. To właśnie wtedy MMTS sprzątnął im brązowe krążki sprzed nosa, teraz role się odwróciły. Trener Stali Ryszard Skutnik, przyznał, że czuje się jakby zdobył coś więcej niż tylko brąz. – Nieformalnie graliśmy o mistrzostwo Polski. To bowiem o co walczy Vive Kielce z Wisłą Płock, to międzynarodowe mistrzostwa kraju dla bogatych. My okazaliśmy się najlepsi z grona biedniejszych. Po sezonie pełnym wyrzeczeń, mamy czas na zasłużoną radość – mówił szkoleniowiec.

Wielkie powody do radości miał w sobotę Antoni Weryński. To on kilka lat temu z grupką zapaleńców zaczął mozolnie odbudowywać w Mielcu piłkę ręczną niemal od podstaw. W 1975 roku zdobywał razem z Robertem Zawadą (obecny kierownik drużyny), tytuł wicemistrzów Polski, w sobotę mógł się cieszyć z medalu tym razem w roli działacza. Za jego trud pięknie podziękowali mu kibice, odśpiewując chóralne “Sto lat”, bo niejako przy okazji prezes Stali obchodził urodziny.

Przed sobotnim starciem trener Skutnik podkreślał, że kto lepiej zacznie mecz, ten wygra. Jego słowa znalazły potwierdzenie na parkiecie. Pierwsze trafienia w tym meczu zaliczyli miejscowi, zdobytą przewagę utrzymali już do końca spotkania. To było zaś bardzo rwane i szarpane. Co Stal odskoczyła na kilka bramek, następował zryw MMTS-u, który dochodził na jedno, bądź dwa trafienia, ale w tym momencie brakowało mu sił i pomysłu, jak odwrócić na swoją korzyść przebieg rywalizacji.

Dopiero bramki Łukasza Janysta, Rafała Glińskiego i Grzegorza Sobuta, rzucone w ostatnich pięciu minutach, uspokoiły sytuację i odebrały gościom ostatnie resztki nadziei. A po końcowym gwizdku rozpoczęłą się feta i po hali MOSiR-u i całym mieście niosło się chóralne: “Meeedal jeeest naaasz”.

Mecz nr 3
STAL 33
MMTS 27
(15-12)

STAL: Wolański, Lipka, Kiepulski – Wilk 3, Albin 3, Janyst 4, Sobut 2, Jędrzejewski, Szpera 7, Babicz 1, Kubisztal 3, Gawęcki 2, Basiak, Gliński 4, Krzysztofik, Chodara 4
MMTS: Suchowicz – Pacześny, Krieger, Mroczkowski 3, Orzechowski 6, Peret 2, Sadowski, Adamuszek, Rosiak 2, Nogowski, Rombel 3, Seroka 1, Łangowski 1, Daszek 6, Kostrzewa 4

Sędziowali: Bogdan Lemanowicz (Łąck), Marek Baranowski (Warszawa). Kary: 12 oraz 6 min. Widzów 2100. Stan rywalizacji do 3 zwycięstw: 3-0 dla Stali.

Piotr Pezdan

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.