Mało rzeczy mnie śmieszy

Andrzej Grabowski, mimo licznych teatralnych i filmowych zajęć, nadal wciela się w kultową już postać Ferdka Kiepskiego. PAP rozmawia z aktorem o Ferdku, filmie i… córce.

PAP: – Fenomen “Świata według Kiepskich” trwa już kilkanaście lat. Czy Ferdek się zmienia?
Andrzej Grabowski: – Po co ma się zmienić? Niech zostanie taki, jaki jest.
PAP: – Nie ma pan już trochę dość?
A.G.: – Kiedyś miałem. Teraz już nie. Poza tym gram nie tylko w Kiepskich. To jest po prostu jedno z pól mojej działalności, które z miłą chęcią wykonuję.
PAP: – Bawi pana humor tego serialu?
A.G.: – Nie mogę powiedzieć, że bawi mnie wszystko, co dzieje się w Kiepskich. Są rzeczy, które bawią mnie bardziej, a inne bawią mnie mniej. Ale tu nie o to chodzi, bo to nie jest moje hobby, tylko mój zawód.
PAP: – Co śmieszy Andrzeja Grabowskiego?
A.G.: – Bardzo mało rzeczy. Nawet nie bardzo umiem odpowiedzieć na to pytanie.
PAP: – Wkrótce wystąpi pan na scenie teatru z córką. To ważny dla pana moment?
A.G.: – Bardzo. Jestem z niej dumny, tak jak każdy ojciec. Tym bardziej, że ojcowie zazwyczaj znają swoje córki lepiej niż inni. Choć może czasem są nieobiektywni. Zuzia trzy lata temu skończyła szkołę teatralną, grywa w teatrach offowych, teraz będzie grała na 6. piętrze. Zobaczymy, co będzie dalej.
PAP: – Dobrze, że pańska córka też wybrała aktorstwo?
A.G.: – Za jakiś czas ona sama zobaczy, czy dobrze zrobiła, czy nie.
PAP: – W jakich filmach zobaczymy pana w najbliższym czasie?
A.G.: – W filmie “Piąta pora roku” Jerzego Domaradzkiego i w “Sępie”, który jest teraz kręcony, przez Żeńkę Korina. Mam jeszcze kilka innych planów.

PAP, bez

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.