Małolat ratuje “Stalówkę”. ZDJĘCIA

W derbach Podkarpacia piłkę meczową miał w 88 minucie Wiesław Kozubek. Obrońca Resovii w sytuacji sam na sam z bramkarzem wybrał jednak wariant siłowy i posłał futbolówkę obok słupka. Fot. Wit Hadło

II LIGA RESOVIA – STAL STALOWA WOLA Piłkarze “pasiaków” walczyli na całego, choć przed meczem zastanawiali się nad jakąś formą protestu. – Klub ma problemy organizacyjno-finansowe – mówił na konferencji prasowej trener Tomasz Tułacz.

- Gola dedykuję tacie – powiedział szczęśliwy Dawid Komada, nieznany nikomu 18-latek, który uratował “Stalówce” remis. Zespół Mirosława Kality poza domem jeszcze nie przegrał.

ZOBACZ ZDJĘCIA

Aż 13 z 16 punktów Stal wywalczyła na obcych boiskach, choć nieczęsto zdarza się jej ratować remis w ostatniej minucie. Po centrze Krystiana Getingera, Marcin Pietryka wypiąstkował piłkę za “szesnastkę”, dopadł do niej wprowadzony na boisko 4 minuty wcześniej Komada i precyzyjnym strzałem umieścił tuż przy słupku. – Tak właśnie chciałem uderzyć – przekonywał piłkarz, który dopiero drugi raz w życiu zagrał w II lidze. To był oczywiście pierwszy gol Komady na tym poziomie. – Wcześniej trafiałem w B-klasie – uśmiechał się do oblegających go dziennikarzy, a przechodzący obok Kalita rzucił w swoim stylu. – Dawid, marsz do szatni! W kontrakcie masz przecież zakaz udzielania wywiadów.

Wiesław ratuje i pudłuje
“Pasiaki” w trzech poprzednich meczach na Stadionie Miejskim wyłącznie wygrywały, ale w sobotę zaprezentowały się słabo. Tomasz Tułacz ustawił zespół ofensywnie, pierwszy raz obok siebie zagrali Damian Buczyński i Tomasz Ciećko, atak napędzać miała błyskotliwa młodzież na skrzydłach – Dariusz Brągiel i Michał Ogrodnik. Tyle, że na założeniach się skończyło. Oglądaliśmy dużo walki w parterze (już do przerwy cztery żółte kartki) i piłkę szybującą nad głowami zawodników. Sytuacji było jak na lekarstwo, a wszystkim i tak rządził przypadek.

W I połowie Resovię uratował Wiesław Kozubek, wybijając piłkę sprzed linii bramkowej po uderzeniu z daleka Roberta Widza. Kozubek mógł zostać bohaterem meczu, ale w 88. minucie zaprzepaścił wymarzoną okazję. Spudłował z 4 metrów, niepotrzebnie wkładając w strzał maksimum siły. – Udałoby się, gdyby strzelał głową – żartowali kibice.
“Pasiaków” na prowadzenie wyprowadził Ciećko. Dośrodkowywał Dariusz Frankiewicz, lot piłki przedłużył…napastnik Stali Wojciech Fabianowski, zaliczając przy okazji fantastyczną asystę. Krótko potem Ciećko, znów po centrze Frankiewicza, “główkował” pół metra nad bramką.

Kasa, kasa
Resoviacy pozostają niepokonani w Rzeszowie, ale w drugim kolejnym meczu w końcówce stracili szansę na komplet punktów. Trener Tułacz usprawiedliwiał swoich piłkarzy na konferencji prasowej. – Trudno skupić się na grze, gdy człowiek głowę ma zaprzątniętą innymi sprawami – rozpoczął opowieść o kłopotach finansowych klubu. – Sytuacja jest bardzo trudna, ale wierzę, że działacze staną na wysokości zadania. O szczegółach nie chciał jednak rozmawiać. Podobnie jak zawodnicy, którzy poprosili go o to, by nagłośnił sprawę.

Nie udało się nam ustalić, ile wynosi dług sekcji w stosunku do piłkarzy. Jeden z działaczy przekonywał natomiast, że już pod koniec ubiegłego tygodnia w klubie pojawiły się pieniądze, które poprawią nieco sytuację.

RESOVIA 1
STAL 1
(0-0)
1-0 Ciećko (51.)
1-1 Komada (90.)

RESOVIA: Pietryka – Kozubek, Makowski, Domoń, Szkolnik – Ogrodnik (66. Hajduk), Frankiewicz (74. Juszkiewicz), Nikanowycz, Buczyński (62. Świechowski), Brągiel – Ciećko
STAL: Dydo – Turczyn, Czarny, Żmuda, Getinger – Kantor, Łanucha (86. Komada), Horajecki, Kachniarz (82. Dąbek) – Widz, Fabianowski.
Sędziował Paweł Kukla (Kraków). Żółte kartki: Nikanowycz, Szkolnik, Ciećko, Hajduk – Turczyn, Kachniarz, Getinger. Widzów 1000.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.