Maluchy zostają w gminie

- Jesteśmy naprawdę zadowoleni, że nasze przedszkole zostaje w gminie - powiedział Grzegorz Zając, ojciec ostrowieckiego przedszkolaka. Fot. Monika Kamińska

OSTRÓW, PRZEMYŚL. Radni zdecydowali, że trzy z czterech przedszkoli pozostaną gminne.

Choć z wcześniejszych deklaracji radnych gminy Przemyśl wynikało, że gładko „przejdą” uchwały o likwidacji gminnych przedszkoli w Ostrowie, Nehrybce, Grochowcach i Kuńcowcach, tylko to ostatnie z filią w Wapowcach ma przejść w ręce stowarzyszenia. Cieszą się rodzice dzieci, wójt gminy Przemyśl, Witold Kowalski, jak mówi, szat nie drze, ale już zapowiada, że taka decyzja rady oznaczać będzie zaciskanie gminnego pasa.

Dla rodziców 52 dzieci uczęszczających do samorządowego przedszkola w Ostrowie decyzja Rady Gminy była miłym zaskoczeniem. – Jesteśmy bardzo zadowoleni, że radni jednak nie przegłosowali likwidacji naszej placówki – powiedział nam wczoraj Grzegorz Zając, ojciec ostrowieckiego przedszkolaka. Likwidacja oznaczałaby niekoniecznie koniec placówki, ale przejęcie jej przez stowarzyszenie, co sprawiałoby, ze przedszkole stałoby się niepubliczne. Taka sytuacja zdaniem rodziców dzieci i przedszkolnych wychowawców oznaczałaby niepewną przyszłość zarówno dla dzieci, jak i nauczycieli. Tymczasem prawie pewne było, że radni przychylą się do pomysłu wójta gminy. Stało się jednak inaczej. – Może to dzięki waszej publikacji? – zastanawiał się G. Zając. – Może radni jeszcze raz przemyśleli sprawę i zdecydowali się na bardziej prorodzinne podejście do sprawy – dodał.

Oszczędzajcie na urzędnikach, a nie dzieciach

Wójt gminy Przemyśl, Witold Kowalski, jak podkreśla, decyzję rady szanuje, a szat drzeć nie zamierza, ale …- Pozostawienie tych przedszkoli nadal jako gminnych oznacza, że gmina prawdopodobnie nie wykona swego planu oszczędnościowego – powiedział wprost Kowalski. – Z podobnymi problemami borykają się prawie wszystkie samorządy – dodał. Wójt podkreślił, że główne wydatki na gminne placówki edukacyjne, to koszta płac dla wychowawców i nauczycieli. – Ten ciężar spoczywa na samorządach, a tymczasem o podwyżkach płac dla tej grupy zawodowej decyduje się poza nimi – zauważył W. Kowalski. Ta argumentacja nie jest jednak przekonująca dla rodziców dzieci. – Wójt sam mówił, że oszczędności na likwidacji gminnych przedszkoli i przekształceniu ich w niepubliczne placówki byłyby rzędu 300 tys. złotych rocznie – zdradził G. Zając. – Jaka to oszczędność w skali całej gminy? A co do oszczędzania na etatach, to może pan wójt przyjrzałby się swemu urzędowi. Pracuje tam całkiem sporo urzędników, może na ich pensjach dałoby się zaoszczędzić? – podaje pomysł ojciec przedszkolaka.

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.