Mamy coraz mniej ślubów na Podkarpaciu

Coraz mniej osób decyduje się na ślub kościelny ze względu na związane z tym większe koszty. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Zawarcie związku małżeńskiego wiąże się z wieloma wydatkami, na które stać już niewiele par.

Sezon ślubów jeszcze się nie skończył, bo zwykle trwa od kwietnia do października, ale Urzędy Stanu Cywilnego odnotowują coraz mniej zawartych związków małżeńskich. Dlaczego tak się dzieje? Głównym powodem jest kryzys.

Ludzie nie mają pieniędzy, boją się też brać kredyty, a ślub jak i wszystko inne, drożeje z roku na rok. Innym czynnikiem jest również zmiana mentalności ludzi. Teraz już nielicznych dziwi to, że młodzi mieszkają razem bez ślubu. Mamy też do czynienia z masową emigracją za granicę, więc rzeczywiście par chętnych do ślubu jest mniej.

- U nas zawsze było około trzystu ślubów rocznie – mówi Krystyna Rycombel, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Tarnobrzegu. Według statystyk liczba zawieranych związków małżeńskich w Tarnobrzegu spada. Tendencję spadkową zauważono również w innych miastach, m.in. Mielcu i Rzeszowie.

Spada też znacząco liczba ślubów konkordatowych.

- Zdecydowaliśmy się na ślub cywilny, żeby uniknąć wielu dodatkowych kosztów, które pociąga ze sobą ślub kościelny – wyjaśniają Ania i Emil z Rzeszowa. – Innym powodem jest też fakt, że na ślub cywilny czeka się znacznie krócej.

Wybór ślubu cywilnego wcale nie oznacza, że jest on mniej wystawny. Nie różni się dużo od kościelnego. Duży orszak, biała suknia ślubna panny młodej i spora liczba gości, to dziś norma w urzędzie.

Komentarz
Jerzy Wiktor, Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Rzeszowie
- Teraz śluby cywilne niedużo różnią się od kościelnych. Są bardzo strojne i wystawne. Zawsze więcej było ślubów wyznaniowych, bo to swoista tradycja, ale patrząc na dane liczbowe widać tendencję spadkową. Część osób bierze też ślub cywilny, a kościelny planują w przyszłości. Ogólnie ślubów widać też jest mniej. Chodzi tu głównie o sprawy mieszkaniowe, gdzie młodzi chcą wziąć szybko ślub cywilny, bo potrzebują aktu do możliwości wzięcia kredytu lub złożenia wniosku o mieszkanie. Inni z kolei odkładają sobie plany związane ze ślubem, bo nie mają możliwości zamieszkania razem.

Blanka Szlachcińska

do “Mamy coraz mniej ślubów na Podkarpaciu”

  1. Daria

    Szkoda że coraz mniej ludzi bierze śluby. Wiem że znak czasu i tak dalej, ale jednak mnie to martwi. Mysle że małżeństwo to jednak jest coś szczególnego i chyba tylko dziecko może bardziej ludzi spajać. Ja na przykład bardzo czekam na swój ślub :) jak na grodzkiej w Krakowie przechodzę koło jubilera sezam to nie mogę nie spojrzeć na te śliczne pierścionki Crisscut… i tak bym się już chciała zaręczyć jak je widzę :)

  2. DYZMA

    Popatrzcie- jeszcze chwila i Polski niema!

  3. DYZMA

    TUSK, TUSK, TUSK, TUSK, TUSK, TUSK, TUSK, TUSK, + KOLSIE Z UKLADU ROZMONTOWALI POLSKE I ZYJE SIE IM SUPER! MAM PRETENSJE DO RODAKOW………………NIE ZATRZYMALISMY DEGRENGOLADY!!! I TUSKOOMAMIENIA!

  4. stary

    juz kiedys ktos madry powiedzial ze malzenstwo to jedyna forma niewolnictwa dozwolona przez prawo. mlodzi ludzie sa coraz madrzejsi i nie ulegaja przymusowi lupienia ich przez kosciol lub panstwo. ale to sie moze zmienic w dobie kryzysu i sluby beda obowiazkowe. a skarbowka wprowadzi abonament dla tych co zyja bez slubu. 500 zl bez dzieci i 1000 zl z dzieckiem. za kazde nastepne dziecko kolejne 500 zl. I panstwu i kosciolowi bedzie kasa grala. sakrament i akt nie moga byc za darmo

  5. hk

    A po co komu ślub???Żeby rodzice byli zadowoleni???Bez tego papierka tez można żyć!!!

  6. aaaa

    Nie ma się co dziwić że ślubów coraz mniej. Niż demograficzny to po pierwsze, po drugie ile zawieranych małżeństw utrzymuje się dłużej niż 10 lat? Bardzo mało. A koszty rozwodu są jeszcze droższe, nie mówiąc o rozwodzie kościelnym. Poza tym dziecko którego rodzice nie mają ślubu nie jest już wytykane palcami jak jeszcze 10 lat temu. Jedyne co mi przychodzi na myśl dlaczego ludzie biorą ślub to zaciąganie wspólnego kredytu, bo przecież kochać można i mieszkać bez ślubu razem, jeśli się naprawdę kocha to nic nie stanie na przeszkodzie aby dwoje ludzi byli ze sobą.

  7. ROMAN

    no czemu zdziwienie- to są efekty polityki pro rodzinnej – super dobrobyt na zielonej wyspie – no to poco się wiązać ?

  8. Dziadek

    Od kiedy wrowadzono księży do Urzędu Stanu Cywilnego ?

  9. K.Bimbała

    A może przyczyna jest bardziej prozaiczna – żeniacze i panienki po prostu pracują na chleb za granica, tam rodzą dzieci , lub żyją na kocią łapę!. Nawet mnie to nie dziwi ?. Polityka Donalda w tej materii sięgnęła dna!

  10. marika

    Tu nie tylko o pieniądze chodzi. Bardziej o chęć zalegalizowania związku. Skoro jest przyzwolenie rodziny, aby pod jednym dachem mieszkać z dziewczyną czy chłopakiem to każdy powód dobry, aby ślub odwlec.
    A, że mieszka się z jednym, potem z drugim …. to nikomu już nie przeszkadza.

    W pewnych kręgach młodzieży robi się tak jak w latach siedemdziesiątych w świecie artystycznym bywało – wszyscy ze wszystkimi już się przespali. Karuzela się kręci.

    • anka

      Moje lozko, moja sprawa z kim spie i co robie. Dlaczego jakas ciotka, babcia czy nawet rodzic maja decysdowac o moim zyciu, przeciez to moja odpowiedzialnosc. Kazdy wybiera swoj los chyba,ze sie jest malo dojrzalym aby o tym decydowac i rodizna ci daje „przyzwolenie” :)

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.