Mamy na Podkarpaciu nową superatrakcję turystyczną!

SANOK. Po ponad 50 latach oczekiwania…

Minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski w miniony piątek (16 września) otworzył miasteczko galicyjskie. W uroczystości uczestniczyły tłumy. Dopisała także pogoda. Goście byli zachwyceni.

– Rynek galicyjski ma swój niepowtarzalny, pełen uroku klimat. To magiczne miejsce. A w tych zrekonstruowanych domkach aż chciałoby się zamieszkać – mówili.

Minister przyznał, że to była inwestycja dlań nietypowa, ryzykowna. Jednak był pewien, że się uda, widząc pasjonatów dysponujących stosowną wiedzą. -  A po drugie inwestycja od samego początku przebiegała dobrze – mówił. – Ważnym atutem jest to, że została zrealizowana właśnie w Sanoku. To sanockie muzeum jest najlepsze, bo ma oprzyrządowanie naukowe i jest bardzo dobrze zaprojektowane z punktu widzenia inwestycyjnego i budowlanego – przyznał Bogdan Zdrojewski.

Minister: – Rynek galicyjski jest świetnie ulokowany, dobrze zrealizowany  

– Aż 57 instytucji na Podkarpaciu w ciągu czterech lat stało się beneficjentami środków ministerialnych; w Sanoku to oczywiście rynek galicyjski i zespół szkół muzycznych I i II stopnia – mówił. – Pan dyrektor Ginalski miał determinację, energię, przekonanie, projekt. I rzeczywiście w ciągu dwóch lat to przedsięwzięcie zrealizował z zespołem – dodał.  -  Sanok jest na europejskiej mapie kulturalnej. Miasteczko galicyjskie to będzie perełka, która rozsławi Sanok i Podkarpacie – przyznała Elżbieta Łukacijewska, europoseł.

Repliki domków z różnych miejscowości

Ponad 20 domków drewnianych zlokalizowanych wokół Rynku o niespotykanej architekturze zostało odtworzonych z najdrobniejszymi nawet detalami. Ich rozmieszczenie i zróżnicowanie stanowi typowy układ galicyjskiego miasteczka.  Można tu zobaczyć repliki domków z różnych miejscowości, m.in. z Dębowca, Jaślisk, Jaćmierza, Jedlicza, Brzozowa. Są także dwa oryginalne obiekty: dom żydowski z Ustrzyk Dolnych i remiza z Golcowej. Jest również karczma z kręgielnią, urząd pocztowy, apteka, sklep tytoniowy i kolonialny oraz zakłady: stolarski, fryzjerski, zegarmistrzowski i fotograficzny. Cała nawierzchnia placu rynkowego wraz z przyległymi uliczkami została wyłożona tzw. kocimi łbami.

Dyrektor: – Zyskaliśmy wyjątkową przestrzeń muzealną

– Zgromadzone tu obiekty są wyposażone tak  jakby się w nich życie zatrzymało na pewnym etapie. Mają swoją historię – stwierdził Jerzy Ginalski, dyrektor Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. -  To są bardzo wierne repliki obiektów oryginalnych. Mieliśmy do dyspozycji dokumentację, archiwalne zdjęcia, na podstawie których obiekty były rekonstruowane – mówił. Podkreślił, że wszystkie eksponaty w miasteczku są prawdziwe. – Gromadziliśmy je pieczołowicie od kilkudziesięciu lat. W magazynach muzeum jest ponad 30 tysięcy eksponatów, więc nie było żadnego problemu z wyposażeniem domków. Nawet bylibyśmy w stanie jeszcze drugi taki rynek doposażyć – mówił. Jak poinformował, w planach jest budowa drewnianej synagogi. – Brakuje jeszcze sektora leśnego i pastersko-hodowlanego. Tak więc roboty przed nami sporo – dodał.

Inwestycja została zrealizowana w ramach projektu pn. “Galicyjski rynek” i pochłonęła w sumie około 20,5 miliona złotych, z czego 12 mln zł to wkład Unii Europejskiej, 6 mln 200 tys. zł – Urzędu Marszałkowskiego, a reszta to środki muzeum

Wioletta Zuzak

do “Mamy na Podkarpaciu nową superatrakcję turystyczną!”

  1. cba

    tak, super atrakcja. byłem w niedzielę i nie działo sie tam absolutnie nic. poza 3 domami wszystko zamknięte, a to miasteczko miało żyć! widac że żyło przez 1 dzień gdy był minister, gratulacje panie dyrektorze Ginalski…

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.