Mamy sentyment do… garbusów

Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe

Rozmowa z zespołem Zabili Mi Żółwia, który 26 października o godz. 19 zagra w rzeszowskim klubie „Pod Palmą”.

– Po dwóch latach przerwy znowu zagościcie w Rzeszowie. Czego można się spodziewać po Waszym koncercie „Pod Palmą”?
– Zagramy pełen przekrój naszej twórczości. Sporo będzie z nowej płyty, ale jeszcze więcej starszych kompozycji.

– Długo kazaliście czekać swoim fanom na płytę. Czym była spowodowana ta przerwa?
– Kilka czynników na to wpłynęło. Nagraliśmy płytę z dwa lata temu, ale nie byliśmy zadowoleni z końcowego efektu, długo trwały poszukiwania rozwiązania zanim nagrania dotarły w odpowiednie ręce. Kolejną sprawą jest to, że wydawaliśmy płytę sami, robiliśmy to po raz pierwszy i nie wszystko poszło zgodnie z planem… no i fakt, że wszystko robimy z założenia niezbyt szybko, też odbił na tym swoje piętno. Płyta ostatecznie wyszła 15 sierpnia i bardzo z tego się cieszymy, że się udało.

– Co wyróżnia najnowsze wydawnictwo – WNIEBOWZIĘCI od pozostałych płyt?
– Pod względem nagrań i miksów jest to najlepsza nasza płyta. Oczywiście sporo brakuje jej do światowych produkcji, ale porównując z poprzednimi naszymi studyjnymi dokonaniami jest git. Jeżeli chodzi o warstwę muzyczną, to jest to wypadkowa tego, co robiliśmy do tej pory. Nie ma rewolucji, kilka małych eksperymentów, ale cały czas jest to Zabili Mi Żółwia.

– Na płycie jedna z piosenek poświęcona jest VW Garbus – to szczególny samochód dla Was?
– Od początku istnienia zespołu Garbusy są blisko nas. Jeździliśmy garbusami na koncerty, zloty zawsze ktoś w zespole miał garbusa. To nie jest tak, że wszyscy w zespole je kochamy, zdania na temat tego samochodziku są mocno podzielone – jednak mamy do nich wielki sentyment, a utwór Garbus jest tego dowodem.

– Mocną obsadę będzie miała podkarpacka scena na Waszym koncercie, słuchacie jakichś zespołów z naszego regionu?
– Oczywiście spotykamy się na scenie z różnymi ekipami z okolicy, i tylko nas to cieszy, że możemy zagrać koncert, a i przy okazji posłuchać dobrej nuty.

– Cała jesień jest już wypełniona koncertami w Waszym kalendarzu, jakie więc plany na rok 2014?
– Całkiem prawdopodobne, że to ostatnia tego typu trasa w naszym wykonaniu. Po 15 latach grania praktycznie non stop, myślimy nad zawieszeniem działalności zespołu. Ale to dopiero w przyszłym roku – na razie mamy sporo koncertów do zagrania i już nie możemy doczekać się kolejnego weekendu.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments