Mamy wspólne cele

W stolicy amerykański polityk złożył kwiaty przed Grobem Nieznanego Żołnierza. Fot. PAP

WARSZAWA. Mitt Romney o sojuszu polsko-amerykańskim.

- Polska nie ma większego przyjaciela i sojusznika niż naród amerykański – zapewnił wczoraj Mitt Romney podczas przemówienia, jakie wygłosił w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego.

Wystąpienie Romneya w gmachu Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego nosiło tytuł: „Stany Zjednoczone – Polska: relacje i wartości wolności”. Z uznaniem wyrażał się o polskiej gospodarce, przypominając, że w ubiegłym roku radziła sobie lepiej niż gospodarki innych państw europejskich. – Odpowiedzią na to, skąd brać przykład jest – spójrzcie na Polskę – mówił.

Historyczne zasługi
Romney odniósł się również do historycznych zasług Polaków – przypomniał m.in. działania Kazimierza Pułaskiego na gruncie amerykańskim, a także wskazał na wielkie postaci – Jana Pawła II oraz Lecha Wałęsę. Przypomniał też nie tak odległą polsko-amerykańską współpracę wojskową w Iraku oraz obecną – w Afganistanie. – Podczas wojen, kryzysów i zmian na mapie politycznej byliśmy sojusznikami. (…) Razem walczyliśmy i umieraliśmy. Mamy wspólne cele, wspólnie maszerujemy – mówi.

W swoim wystąpieniu nawiązał też do Solidarności. – Myślę, że musimy być wierni tym, którzy są wierni Ameryce. „Solidarność” to był wielki ruch, który wyzwolił narody. „Solidarność” to jest to, co pomoże Polsce i Stanom Zjednoczonym sprostać wyzwaniom przyszłości – powiedział Romney.

„Pocałujcie mnie w d…”
Wtorek był  drugim dniem wizyty Romneya w Polsce. Przed Grobem Nieznanego Żołnierza, gdzie  prawdopodobny kandydat republikanów w wyborach prezydenckich w USA składał kwiaty, doszło do incydentu. Jak podaje huffingtonpost.com, gdy amerykańscy korespondenci dzienników „New York Times” i „Washington Post” zasypywali Romneya pytaniami,  jego doradca Rick Gork stracił nerwy i odpowiedział im: – To jest święte miejsce dla narodu polskiego. Pocałujcie mnie w d…  Pokażcie trochę szacunku. Powiedział też „wypchajcie się”. Chwilę później doradca Romneya przeprosił dziennikarzy i przyznał, że jego zachowanie było „nieodpowiednie i niestosowne”.

Źródło: TVN 24/ps

do “Mamy wspólne cele”

  1. K. Bimbała

    Z noblistą L.W -TAK , pałować ZZ! i nie rozmawiać z opozycją!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.