Mandat na… ponad 6 tys. złotych?

– Konia z rzędem temu, kto widzi tu inną kwotę niż 6250. Przecinka nigdzie nie widać, ale pracownica firmy kontrolerskiej chciała go dopisać. Widać tak można robić, więc sugerujemy pani, która mandat otrzymała, by przecinek postawiła gdzie uważa. Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. MZK wznosi się na wyżyny standardów.

Niedawno na naszych łamach opisaliśmy “wspaniałe” zachowanie kierowcy przemyskiego MZK wobec pasażerki. Teraz mamy kolejny dowód na to, że miejska spółka śrubuje “standardy” obsługi pasażerów. Dowód ten to nabazgrany chyba “na kolanie” mandat za przejazd bez ważnego biletu, z którego wynika, że przemyślanka za taką przyjemność ma zapłacić …ponad 6 tys. (chyba) złotych.

Pewna rencistka z Przemyśla wsiadła do autobusu przemyskiego MZK i skasowała bilet, który kupiła 2 tygodnie wcześniej. Podczas kontroli tłumaczyła kontrolerowi, że nie wiedziała o podwyżkach cen biletów, ale ten nie chciał słuchać. “Pouczył” rencistkę, że gazety trzeba czytać i radia słuchać, i wypisał mandat. Skołowana i zaskoczona kobieta kwitek wzięła. W domu przyjrzała się dokładnie i zobaczyła, że kwota, jaką ma zapłacić w ciągu tygodnia to: 6250, waluty nie podano. Zdumiona odwiedziła przedstawicielstwo zewnętrznej firmy kontrolerskiej, która na mocy umowy z MZK obsługuje kontrolę biletów w przemyskich autobusach. Pokazała blankiet i spytała po prostu co to ma być. Jeden z pracowników stwierdził, że rencistka “sobie szuka” (nie powiedział czego, może przez grzeczność), a pracownica chciała po prostu wpisać przecinek między cyframi, zapewne tam, gdzie uważała, że ma być. Rencistka nie pozwoliła i słusznie. Druk urzędowy w końcu.

Dodajmy, że na tym druku jest pouczenie dla tego, kto ma karę zapłacić i głosi ono, iż należy wypełnić blankiet czytelnie i starannie. Ciekawe, że takie wymogi tyczą się tylko tych, co mandaty otrzymują, ale wypisujących najwyraźniej nie obowiązują.

Firmie kontrolerskiej obsługującej przemyskie autobusy podpowiadamy, żeby zatrudniała ludzi, którzy z grubsza wiedzą, jak się zapisuje proste kwoty w złotówkach. A pani rencistce radzimy wstawić samej przecinek na blankiecie, gdzie jej się podoba, skoro pracownica firmy pokazała, że tak można. Najlepiej wstawić go po cyfrze 6 i już można zapłacić 6,25 złotego.

Monika Kamińska

do “Mandat na… ponad 6 tys. złotych?”

  1. witek

    Szanowna Pani Moniko skoro pisze Pani taki artykuł (chyba z nudów) to proszę zapoznać się dokładnie z blankietem mandatowym. Małe dziecko zorientuje się że nałożona kwota za przejazd bez ważnego biletu jest połową kwoty wpisanej poniżej. Dalej czytamy że w razie jakichkolwiek zastrzeżeń przysługuje osobie ukaranej prawo do odwołania się od nałożonej kary. Czy to takie trudne do POJĘCIA. Pisze Pani dla samego pisania?.

  2. Janusz

    Jak się ktoś ch…. urodził to kanarem umrze.

  3. Piotr

    Patrzcie Państwo. Jak Polska długa i szeroka,wszędzie na stanowiskach kierowców i kontrolerów, zatrudniani są najgorsi z możliwych. Oni to dołują to biedne społeczeństwo.Pasazerowie wszyscy co do jednego do rany przyłóż,niewiniątka a ci co ich wożą i kontrolują, to same typy spod ciemnej gwiazdy.Ech.

  4. jolo

    Pozdrawiam bałwaństwo tego bałwaństwa.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.