Marian M. wiedział, że ofiara do niego przyjdzie?

Do dramatu doszło przed domem 63-letniego Mariana M. Mateusz S. został ugodzony nożem przez właściciela gospodarstwa. Zmarł zanim na miejsce przyjechała karetka. Fot. Paweł Bialic

HACZÓW. 63-latek dźgnął nożem w serce 24-letniego Mateusza, który ponoć miał się włamać do jego domu. Prokuratura: – To zabójstwo.

Mateusz widział się z Marianem M. w dniu zabójstwa. Byli na meczu. Umówili się, że brat przyniesie mu pod wieczór do domu wino i kawę – mówi jeden z członków rodziny tragicznie zmarłego Mateusza S. – Po co niby miałby się do niego włamywać, skoro byli umówieni. Wykluczyłbym też cel rabunkowy, Mateusz był po wypłacie, miał pieniądze.

Przypomnijmy. Tragedia rozegrała się w niedzielę (28 października) w Haczowie w powiecie brzozowskim. Po godz. 17 do samotnie mieszkającego Mariana M. przyszedł 24-letni Mateusz S. Mężczyzna miał próbować włamać się do domu rozbijając szybę w oknie. Wtedy M. ugodził go nożem w klatkę piersiową. Nóż przebił płuco i przedsionek serca, mężczyzna zmarł na miejscu. Policję o zajściu zaalarmowała na prośbę M. jego sąsiadka.

Rodzina ofiary rzuca na sprawę inne światło. – Brata nazywają włamywaczem, a tak naprawdę nie wiadomo dokładnie, co tak naprawdę tam się stało. Może Mateusz pukał do drzwi, a gdy przez okno zobaczył leżącego Mariana M. zaniepokoił się, że coś mu się stało i próbował wejść do środka? – mówi dalej jeden z członków rodziny ofiary. – A może to wcale nie Mateusz wybił szybę w oknie, tylko M. atakując nożem brata? Wiem, że tuż po całym zajściu oskarżony widząc leżącego na ziemi Mateusza zamiast od razu zadzwonić po karetkę, poszedł spokojnie do sąsiadki, by ta zadzwoniła na policję. Trudno się pogodzić z tym, że z Mateusza zrobiono bandytę. Z ocenami trzeba zaczekać do zakończenia postępowania prokuratorskiego.

Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Brzozowie. Marian M. usłyszał zarzut zabójstwa, sąd zadecydował, że najbliższe dwa miesiące spędzi w areszcie tymczasowym.

– Obrońca oskarżonego wnioskuje o uchylenie aresztu dla Mariana M. Do sądu wpłynęło już zażalenie w tej sprawie – potwierdza Zbigniew Pankowski, Prokurator Rejonowy. Za zabójstwo grozi M. nawet dożywocie.

Katarzyna Szczyrek

do “Marian M. wiedział, że ofiara do niego przyjdzie?”

  1. emeryt

    Po co sie wlamywal ?
    Nawet mysz bedzie sie bronila jak ja beda atakowac w jej norce.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.