Marszałek Cholewiński w roli rozjemcy

Zygmunt Cholewiński niecały rok temu złożył swój podpis na chińskiej koparce, teraz będzie musiał popisać się trudną sztuką negocjacji. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Związkowcy poprosili wicemarszałka o pomoc. To będzie jego debiut w roli mediatora, ale okoliczności mu sprzyjają.

Zygmunt Cholewiński będzie godził pracowników i pracodawców z LiuGong Machinery Poland. Wicemarszałek Podkarpacia, zanim poszedł w politykę, pracował w halach, w których teraz powstają chińskie koparki i spychacze. Był też związkowcem, przez co nie będzie miał kłopotów z dogadaniem się z pracownikami LMP, którzy weszli w spór zbiorowy. Poza tym zna Chińczyków, bo bywał w prowincji Guangxi, gdzie swoją centralę ma LiuGong.

Spór, w jakim trwają związki zawodowe z LMP, ma podłoże płacowe. Związkowcy, zanim sięgną po najostrzejszą broń, jaką jest strajk, muszą wypełnić wszelkie inne wymogi ustawowe. Taką jest udział mediatora. Jeżeli Cholewińskiemu uda się przekonać Chińczyków do sięgnięcia po pieniądze, spór zostanie zakończony, ale zadanie przed nim niełatwe.

Nie ma sprzedaży, nie ma podwyżek
Spór w LMP ciągnie się już tygodniami. Związkowcy zaczęli domagać się od nowego pracodawcy równego traktowania wszystkich zatrudnionych przy produkcji maszyn budowlanych. Liczyli też na premię świąteczną, która kiedyś w Hucie Stalowa Wola była tradycją, a po sprzedaży jej części przestała obowiązywać. Chińczycy, kupując fabrykę maszyn, zatrudnili na stałe tylko część załogi. Pozostali zostali przyjęci na czas określony i zdaniem pracodawcy nie należą im się przywileje rodzaju 3-procentowej podwyżki, które wynikają z tzw. pakietu socjalnego, jaki LMP przed kupnem części HSW podpisał ze związkowcami. Strony sporu spisały protokół rozbieżności i teraz liczą na dyplomatyczny kunszt wicemarszałka.

Cholewiński nie będzie miał łatwego zadania. Chińczycy stawiają sprawę prosto – będzie dobra sprzedaż maszyn, będą podwyżki i większe zatrudnienie. Sprzedaży zadowalającej potentata z Państwa Środka nie ma i raczej nie będzie w szybkim czasie. Na rynku maszyn budowlanych umocnił się kryzys, a nowy producent nie zdążył jeszcze okrzepnąć na rynku. Musi jeszcze wywiązać się z obietnic inwestycyjnych, a te są niemałe. W Stalowej Woli ma powstać europejskie centrum badań nad maszynami budowlanymi, a na razie nikt o tym nawet nie mówi. Powód jest oczywisty.

Powodzenie zodiakalnie gwarantowane
Pracodawca z Chin nie zapomina jednak o swoich pracownikach. Dowodem tej pamięci są chociażby życzenia urodzinowe, które w formie pisemnej dostaje każdy zatrudniony. Z okazji przypadającej właśnie pierwszej rocznicy obecności Chińczyków w Stalowej Woli, załoga LMP została zaproszona na cyrkowe widowisko z chińskimi artystami na arenie. Chińskich cyrkowców przyjechał nawet oglądać wicepremier Janusz Piechociński, który przy okazji złożył gospodarzom życzenia noworoczne. Za kilka dni Rok Smoka wejdzie w Rok Węża. Obaj zodiakalni patroni są stworzeniami wodnymi, a to podobno gwarantuje powodzenie. Wszyscy najpierw życzą go Zygmuntowi Cholewińskiemu.

Jerzy Mielniczuk

do “Marszałek Cholewiński w roli rozjemcy”

  1. polaczek

    ile dajecie tej firmie jeszcze ?

  2. ROMAN

    przewiduję że wynikiem dodatnim po załatwieniu sporu będzie przyznanie przez pracodawców dla pracowników ; kilku ziarenek ryżu więcej = no to i tak będą zadowoleni nie ?

    • kogut

      Cholewiński zna się na Chińczykach i Chinach tak jak kura zna sie na pieprzu.
      Podobnie zresztą Karapyta zna sie na Kazachstanie i Kazachach … :?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.