Martwy noworodek ukryty w śmieciach

– Sekcja zwłok pozwoli ustalić wiek dziecka i powinna odpowiedzieć na pytanie, czy dziecko urodziło się żywe i jaki był powód jego śmierci – mówi prokurator Małgorzata Sowińska-Lelek. Fot. Archiwum

SANDOMIERZ. Prokuratura Rejonowa w Sandomierzu sprawdza, jak doszło do śmierci noworodka znalezionego pod stertą śmieci na jednej z posesji w Obrazowie.

Martwego noworodka spakowanego w reklamówkę znaleźli w minioną środę policjanci na jednej z posesji w Obrazowie koło Sandomierza. Poszukiwania wszczęto po tym, jak na komendę dotarła informacja, że 30-letnia mieszkanka tej miejscowości jeszcze miesiąc temu spodziewała się dziecka, teraz w ciąży nie jest i noworodka też nie ma.

O szokującej sprawie Prokuratura Rejonowa w Sandomierzu informuje bardzo zdawkowo, gdyż od kilkudziesięciu godzin trwają czynności wyjaśniające.

- Potwierdzam, że w środę na jednej z posesji w Obrazowie policja znalazła zwłoki noworodka – mówi Małgorzata Sowińska-Lelek, prokurator rejonowy z Sandomierza. – Potwierdzam także, że w sprawie tej została zatrzymana 30-letnia matka dziecka i przesłuchujemy kolejne osoby. Więcej informacji nie mogę na razie udzielić ze względu na dobro sprawy. Cały czas przesłuchujemy kolejne osoby.

Była ciąża, ale nie ma dziecka
Z tego, co udało nam się ustalić wynika, że wiadomość o tym, iż stało się coś niedobrego dotarła na policję trzy dni temu. Przekazała ją pracownica społeczna, która odwiedzała 30-latkę. Według pracownicy, kobieta jeszcze miesiąc temu była w widocznej ciąży, podczas wtorkowej wizyty nie było już widać powiększonego brzucha, nie było także w domu noworodka.

Pod wskazany adres przybyli policjanci. Kobieta nie wypierała się ani tego, że była w ciąży, ani tego, że urodziła. Przyznała, że była w szóstym miesiącu ciąży oraz że poroniła dziecko na skutek krwawienia, jakie nastąpiło po tym, jak 22 lutego spadła ze schodów.

Kłamała, że pochowała
Z relacji kobiety wynika, że urodziła dziecko w domu. Nie wiadomo, czy było ono żywe, czy martwe. Jego zwłoki i łożysko miała natomiast włożyć do reklamówki i zanieść na cmentarz. Kobieta przyznała policjantom, że zwłoki dziecka złożyła w grobie brata na pobliskim cmentarzu. Informacja ta okazała się jednak nieprawdziwa. Następnie 30-latka wskazała jeszcze inne lokalizacje zwłok, ale żadna z nich się nie potwierdziła. Ostatecznie policjanci odnaleźli ciało dziecka w środę w stercie śmieci, która znajdowała się na posesji sąsiadującej z tą, na której mieszkała kobieta.

- Zwłoki dziecka zostały już przetransportowane do Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie – mówi prokurator Małgorzata Sowińska-Lelek. – Sekcja zwłok pozwoli ustalić wiek dziecka i powinna odpowiedzieć na pytanie, czy dziecko urodziło się żywe i jaki był powód jego śmierci.

Małgorzata Rokoszewska

do “Martwy noworodek ukryty w śmieciach”

  1. *

    WSZYSTKO WYKRYJE KSIĄDZ MATEUSZ

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.