Masakra w Norwegii, zginęło 93 osoby.

Zamachy w kosztowały życie ponad 90 sób, drugie tyle jest rannych.

NORWEGIA. Wyspa Utoya stała się śmiertelną pułapką dla prawie setki młodych ludzi.

W piątek, po południu Oslo wstrząsnęła eksplozja bomby, w zamachu zginęło 7 osób. To był dopiero początek koszmaru. Na wyspie Utoya (30 km od Oslo) mężczyzna przebrany w policyjny mundur, otworzył ogień do młodych działaczy norweskiej Partii Pracy. W wyniku strzelaniny zginęło 85 osób. Łączny bilans zamachów to 93 zabitych i 96 rannych. Sprawca masakry został zatrzymany i przyznał się do podłożenia bomby i strzelania na wyspie. Policja nie  wyklucza, że nie działał sam.

Ofiary strzelaniny na wyspie Utoya, mówią, że nie było stamtąd ucieczki przed szaleńcem.– Wszyscy musicie zginąć – miał mówić zamachowiec podczas strzelaniny. Świadkowie twierdzą, że wyglądał na opanowanego i działającego świadomie i z zimną krwią. Szaleniec strzelał do bezbronnych ludzi przez 1,5 godziny.

Zatrzymany przez policję mężczyzna, zidentyfikowany przez media jako Anders Behring Breivik, współpracuje w śledztwie. Według policji jest on odpowiedzialny za strzelaninę oraz za podłożenie bomby. Funkcjonariusze nie wykluczają kolejnych zatrzymań, ponieważ w zamach zaangażowanych mogło być kilka osób. – Mogę potwierdzić, że przeprowadzono akcję pod pewnym adresem w Oslo. Jest to związane z piątkową eksplozją” w stolicy – powiedział Anders Fride Berg ze stołecznej policji. Na razie nie wiadomo czy zostały aresztowane kolejne osoby zamieszane w zamachy lub powiązane z Breivikiem.

Tragedią narodową nazwał ostatnie wydarzenia premier Jens Stoltenberg. – Od II wojny światowej w naszym kraju nie popełniono zbrodni o takim zasięgu – mówił na konferencji prasowej. Jak dodał, wyspa Utoya, gdzie przebywali członkowie młodzieżówki współrządzącej Partii Pracy, była rajem jego dzieciństwa, który przeobraził się w piekło.
PAP, ArtG

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.