Mastalerz pupilem bukmacherów

PODKARPACIE. Grudniowa dogrywka wyborcza okazją do zarobku, ale tylko do ryzykantów.

Na drugiej turze wyborów można nieźle zarobić. Wystarczy obstawić najmniej pewnego kandydata, a potem czekać na „cud przy urnie”. To oczywiście teoria, ale bukmacherzy już wskazali, kto w trzech naszych miastach wygra wybory prezydenckie. Do zmiany w najważniejszym gabinecie, zdaniem bukmacherów, dojdzie tylko w Tarnobrzegu.

Jan Dziubińcki, który zajmuje główny gabinet w tarnobrzeskim magistracie, zdaniem bukmacherów z Tobetu, nieznacznie przegra wyborczą dogrywkę. Można to wywnioskować z kursów. Za wygraną Dziubińskiego bukmacherzy płacą 2,3 zł, za każdą obstawioną na niego złotówkę. Gdy ktoś postawi tyle samo na Norberata Mastalerza, dostanie tylko 1,55 zł.

Zdecydowanie nudniej zapowiadają się wybory 5 grudnia w Mielcu i Stalowej Woli. Kursy mogą wręcz zniechęcić wyborców do uczestnictwa w wyborach. W obu miastach zdaniem Tobetu wyraźnie wygrają obecni prezydenci. Za złotówkę wskazującą na Janusza Chodorowskiego, zakłady bukmacherskie przy jego wygranej wypłacą tylko 1,06 zł. Gdyby jednak ktoś dał szansę Krzysztofowi Popiołkowi, to na każdej złotówce może zarobić 7,25 zł. Podobnie jest w przypadku Stalowej Woli. Za złotówkę postawioną na Andrzeja Szlęzaka, zakład wypłaci 1,08 zł, a na Wiesława Siembidę 6,25 zł.

jam

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.