Matka Adama Lanzy czekała na koniec świata. Zabił ją syn

Niezrównoważony psychicznie Adama Lanza zabił głównie dzieci ze szkoły w Newton (na zdjęciu okolice masakry). Fot. PAP

USA. Amerykanie żyją sobotnią masakrą.

To matka nauczyła Adama Lanzę, sprawcę masakry w szkole podstawowej w Newtown, strzelać i niestety, sama stała się pierwszą ofiarą syna. Adam strzelił jej kilkukrotnie w głowę, a następnie pojechał do lokalnej szkoły podstawowej. Przyczyną tragedii mogła być kłótnia z matką.

Matka sprawcy masakry Nancy Lanza, przygotowywała się na wybuch społecznego buntu, który miał być następstwem trwającego w USA od trzech lat kryzysu gospodarczego. Kobieta gromadziła w swojej posiadłości zapasy żywności, wodę oraz broń.  – Ona szykowała się na najgorsze. Rozmawiałyśmy o tym, gdy odwiedzałam ją po raz ostatni – potwierdza jej szwagierka, Marsha.

Upadek ekonomiczny
Znajomi Nancy opisują ją teraz jako „paranoiczną surwiwalistkę”, która sądziła, że świat znalazł się na skraju ekonomicznego upadku, mającego doprowadzić do brutalnych zamieszek społecznych na ogromną skalę. 52-latka była owładnięta manią przygotowań na mający nadejść koniec cywilizowanego społeczeństwa; to właśnie dlatego nauczyła swoich synów, Ryana i Adama, strzelania z broni.

To właśnie matka była pierwszą ofiarą Adama Lanzy; kobieta została zastrzelona prawdopodobnie podczas snu. Zaraz po tym 20-latek zabrał ze sobą trzy sztuki broni z należącej do niej kolekcji i zabił 26 osób, głównie dzieci, w szkole w Newport.

Arsenał w domu
Zdaniem Marshy, Nancy była już „samowystarczalna” i nigdy nie czyniła sekretu z tego, że zgromadziła pokaźną kolekcję broni; co więcej, prezentowała ją na przykład zajmującemu się jej posiadłością ogrodnikowi Dan Holmesowi.

Przyjaciele 52-latki, którzy grywali z nią od czasu do czasu w kości, nie mogli nigdy obejrzeć jej domu; kobieta ani razu nie zgodziła się bowiem, by kiedykolwiek takie gry odbywały się na terenie jej posiadłości. Sąsiedzi opisują ją jako osobę hojną i miłą, ale ostrożną. Z kolei jej syn Adam nie miał prawie żadnych bliskich przyjaciół, a większość czasu spędzał w znajdujących się w domu dwóch sypialniach. Nancy, która pracowała wcześniej w usługach finansowych, zwolniła się kilka lat temu z pracy, by móc spędzać więcej czasu ze swoim cierpiącym na łagodną formę autyzmu synem.

Onet.pl/ps

do “Matka Adama Lanzy czekała na koniec świata. Zabił ją syn”

  1. rzeszowiak

    Znajomi i rodzina z USA doniosla ze :
    Synek byl narkomanem. Mamusia nie chciala dac pieniedzy na narkotyki i synek sie zdenerwowal !

    • ogrodnik

      Łatwo sobie wytłumaczyć i zwalić winę na synka narkomana ale ktoś tego synka zostawił i nie wychował jak należy.

      Ale co się dziwić skoro ktoś zajmuje się zbieraniem broni i żywności i czeka na koniec świata to się dziećmi nie zajmuje.

      Synek się zdenerwował i miał rację. Niestety gorzej że tragedia dotknęła innych ludzi. Ale to też nie bez przyczyny, ludzie w okolicy wiedzieli przecież o kimś takim i nic ich to nie obchodziło.

      No to teraz już ich obeszło. NIESTETY. PRoblem że chyba nawet teraz nie wyciągną z tego wniosków.

  2. Aaa

    Mhm 1.matka paranoiczka, 2.syn autystyk, którego mama bardzo bystrze nauczyła strzelać, 3.matka pracowała w usługach finansowych – to już śmierdzi na kilometr. Ciekawe, dlaczego się zwolniła. I ciekawe, kogo wkurzyła…

  3. ROMAN

    no to przecież nic nowego- upadek ekonomiczny trwa/ społeczny/ mentalny/ rodzinny/ – brak autorytetów – brak wiary na temat przyszłości- beznadzieja dnia codziennego- normalne prawo dżungli to mały pikuś
    - ci co mają czynić dobrze dla ogółu – czynią dobrze ale dla siebie – no to czemu się dziwimy że jest tak jak jest – to normalny efekt takiego stanu rzeczy.
    - zawsze jest przyczyna i skutek i w tym tragicznym przypadku było to samo.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.