Matka zabitego 40-latka chce dla oskarżonych najwyższej kary

Paweł K. - syn właścicieli domu, w którym wydarzyła się tragedia i Jakub L. usłyszeli zarzut pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Oskarżeni nie przyznają się do winy. Fot. Wioletta Zuzak
Paweł K. – syn właścicieli domu, w którym wydarzyła się tragedia i Jakub L. usłyszeli zarzut pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Oskarżeni nie przyznają się do winy. Fot. Wioletta Zuzak

KROSNO. Wg biegłych, Andrzej L. otrzymał co najmniej trzy ciosy w głowę.

Trwa proces dwóch kuzynów – Pawła K. (22 l.) i Jakuba L. (21 l.) – oskarżonych o pobicie ze skutkiem śmiertelnym Andrzeja L. (40 l.). Podczas czwartkowej (19.12.) rozprawy, swoje zeznania złożyli kolejni świadkowie, w tym między innymi matka jednego z oskarżonych, Edyta K. Sąd postanowił dopuścić dowód z eksperymentu procesowego, który odbędzie się na miejscu zdarzenia 21 stycznia.

L. przez ponad 20 lat pracował za granicą (w Grecji). Pod koniec 2011 roku wrócił do Polski, gdzie zamierzał osiąść na stałe. Martwego 40-latka znaleziono 16 lutego 2012 r. w mieszkaniu jego znajomych. Zwłoki leżały w kącie pokoju z głową wsuniętą pod kaloryfer.

Tragedia wydarzyła się w Potoku k. Krosna 15 lutego ub. roku. Z ustaleń śledczych wynika, że tego feralnego dnia Pawła odwiedził Jakub. Spotkanie było suto zakrapiane alkoholem. W libacji uczestniczyła także Anna D. (30 l.), ich znajoma. Ok. godz. 20 z butelką alkoholu przyszedł Andrzej L. Niedługo po tym udał się do innego pokoju, gdzie przebywała matka Pawła. W tym pomieszczeniu również raczono się alkoholem. Po pewnym czasie przybyli tam dwaj młodzi mężczyźni. Miała miejsce utarczka słowna. Paweł rzekomo w lekceważący sposób zwrócił uwagę matce, aby nie piła. Andrzej L. skarcił młodzieńca za to, jak się zachowuje. Wówczas Paweł uderzył Andrzeja pięścią w twarz, Jakub także zadał cios 40-latkowi, który przewrócił się, uderzając głową w kaloryfer. Nikt nie wezwał na miejsce karetki, mimo że mężczyzna nie dawał oznak życia. Obaj młodzieńcy jak gdyby nigdy nic opuścili dom i udali się do swej sąsiadki, gdzie pili alkohol. Rano okazało się, że 40-latek nie żyje. Zdaniem prokuratury, L., u którego stwierdzono stłuczenie mózgu, zmarł wskutek uduszenia się wymiocinami.

Jak stwierdzili biegli, obrażenia, jakich doznał Andrzej L., świadczą o tym, że ciosy zostały zadane z dużą siłą. – Pokrzywdzony otrzymał co najmniej trzy uderzenia w głowę. Ostatni cios był najprawdopodobniej ciosem nokautującym – stwierdzili.

Wioletta Zuzak

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments