Matki piją i palą w ciąży, a noworodki trzeba odtruwać!

Picie alkoholu, nawet w niewielkich dawkach, może doprowadzić do poronienia lub przedwczesnego porodu.

PODKARPACIE. Wiele kobiet nie zdaje sobie sprawy jako bardzo krzywdzi swoje dzieci trując je alkoholem lub dymem tytoniowym w swoim łonie.

Marlenka ma dziś 14 lat. Po porodzie matka zostawiła ją w szpitalu, więc trafiła do domu dziecka. Była drobniutka, nie rozwijała się prawidłowo. W wieku 7 lat, kiedy adoptowała ją rodzina spod Rzeszowa dziewczynka nie mówiła ani nie chodziła. Po zdiagnozowaniu okazało się, że cierpi na płodowy zespół alkoholowy (FAS), neuropatię czuciową, osteoporozę, skoliozę, ma problemy ze wzrokiem i mową.

Nawet miłość jaką otoczyła ją nowa rodzina i systematyczne leczenie nie pozwoliło jej już na pełny powrót do zdrowia. Marlenka nadal porusza się na wózku inwalidzkim, ma nauczanie indywidualne. Jest bolesnym skutkiem alkoholizmu matki.

Przypadek Marlenki jest drastyczny, ale nie jednostkowy. Wiele kobiet nie zdaje sobie sprawy jako bardzo krzywdzi swoje dzieci trując je alkoholem lub dymem tytoniowym w swoim łonie. Wciąż 12 proc. ciężarnych oficjalnie przyznaje się do palenia, 6 proc. do picia alkoholu. – Nie dalej jak przedwczoraj ciężarna pacjentka powiedziała mi, że jej matka piła i paliła, a urodziła czworo zdrowych dzieci, więc jej dziecku też palenie nie zaszkodzi – mówi dr Jerzy Nabożny, ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego w Szpitalu Miejskim w Rzeszowie.

Pijesz ty, piję ja…
Doktor przyznaje, że każdy kieliszek wypity przez kobietę w ciąży jest równocześnie “wypijany” przez jej nienarodzone dziecko, a zawartość alkoholu we krwi jest u nich identyczna. U matki jest on jednak eliminowany z organizmu przez wątrobę, dziecko takiego mechanizmu obronnego nie ma. Noworodek, którego urodzi matka nadużywająca alkoholu, ma często ciężkie objawy neurologiczne, niewydolność oddechową, problemy z krążeniem. Jest też nadmiernie pobudzone.

Palenie w ciąży jeszcze częstsze
Badania prowadzone przez Głównego Inspektora Sanitarnego wskazują, że 12 proc. kobiet pali jeszcze trzy miesiące przed porodem (2,3 proc. pali 10 papierosów dziennie!) i aż 38 proc. ciężarnych narażonych jest na bierne palenie w domu. – Skutkiem palenia papierosów w ciąży, oprócz małej wagi ciała, jest wcześniactwo, wzmożona żółtaczka, podatność na astmę. Noworodek jest pobudzony, niespokojny, bo tak objawia się u niego zespół odstawienia – mówi dr Nabożny.
Badania kliniczne i epidemiologiczne, prowadzone w Polsce, wskazują u kobiet palących tytoń w ciąży na zwiększone ryzyko wystąpienia takich powikłań, jak poronienie samoistne, przedwczesne pęknięcie pęcherza płodowego, przedwczesne oddzielenie łożyska, łożysko przodujące, przedwczesny poród, zahamowanie wzrostu płodu.

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.