Mecz prawdy przy Solskiego

Piłkarze Stali muszą być przygotowani na twardą walkę przez 90 minut. Dziś w Mielcu pojawi się bowiem lider i główny kandydat do awansu - Miedź Legnica. Fot. Stal Mielec

Piłkarze Stali muszą być przygotowani na twardą walkę przez 90 minut. Dziś w Mielcu pojawi się bowiem lider i główny kandydat do awansu – Miedź Legnica. Fot. Stal Mielec

NICE I LIGA. Dzisiejszy pojedynek z liderem Miedzią Legnica zbiegnie się z 79. urodzinami Stali. Oby było co świętować.

13 punktów w pięciu wiosennych meczach, żelazna defensywa i pierwsze miejsce w tabeli – oto wizytówka niepokonanej w tym roku Miedzi Legnica, która w środę wieczorem przeegzaminuje biało-niebieskich z Mielca. – To spotkanie pozwoli uzyskać odpowiedź na pytania, w jakim miejscu jesteśmy, o co chcemy grać i czy tak szybko możemy marzyć o ekstraklasie – podkreśla Zbigniew Smółka, trener Stali.

Ostatnie dni były dla podkarpackiego zespołu frustrujące. Mielczanie przegrali pierwszy tegoroczny mecz, z Rakowem Częstochowa, choć już w 8 minucie objęli prowadzenie. Dali sobie wbić trzy gole, prezentując niespotykaną wręcz nonszalancję w obronie. Już po analizie feralnego pojedynku Smółka ogłosił, że konieczna jest poprawa mentalności zawodników. – Nie może być tak, że po zdobyciu bramki cały czas muszę krzyczeć, żebyśmy byli bardziej zaangażowani. Przyjeżdża drużyna lepsza od Rakowa, grająca w piłkę na poziomie ekstraklasy. Musimy być gotowi na twardy bój przez 90 minut – tłumaczy opiekun Stali, która zajmuje piąte miejsce, do lidera traci 6 punktów, ale do wicelidera GKS-u Katowice tylko dwa. Wynik dzisiejszej konfrontacji może być kluczowy dla przyszłości Stali choćby i z tego powodu, że już w sobotę mielczanie zameldują się przy Bukowej w stolicy Górnego Śląska. Gdyby urwali punkty Miedzi, wróciłaby wiara w to, że piękny sen może się spełnić już tego lata. Do meczu z faworytem Nice I ligi dojdzie w 79. rocznicę założenia klubu przez pracowników PZL Mielec. Nie trzeba dodawać, jakiego prezentu życzą sobie w klubie z Solskiego.

W I rundzie w Legnicy Stal zremisowała 0-0, ale wtedy Miedź nie była tak mocna. W 2018 roku ekipa Dominika Nowaka nie przegrała meczu, a rywali miała zacnych. 3-1 z Odrą Opole, 2-0 z Zagłębiem Sosnowiec, 2-0 z Wigrami Suwałki, 2-0 z Bytovią i 1-1 z Chrobrym Głogów budzą szacunek. Po cztery trafienia zanotowali Fabian Piasecki i Mateusz Piątkowski i na tę parę napastników obrońcy Stali muszą zwrócić baczną uwagę. Ponadto w dobrej formie znajduje się eksreprezentant Polski Wojciech Łobodziński, za reżyserię odpowiada Fin Petteri Forsell, dla którego to ostatni dzwonek, by zaistnieć w piłce przez nieco większe P. Zresztą powiedzmy sobie szczerze: w Legnicy nie wyobrażają sobie braku awansu. Klub zrobił wiele, by odgonić demony przeszłości. Zadaszono trybuny, zainstalowano system podgrzewania murawy, w kasie znajduje się 8 milionów zł, dwukrotnie więcej, niż w Stali.

Czy zatem Miedź ma jakieś słabe punkty? – Ten zespół posiada bardzo mocną kadrę, lecz z każdym można wygrać. Trzeba być odważnym i konsekwentnym, a będzie dobrze – przekonuje Bartosz Nowak, pomocnik Stali, który kiedyś był piłkarzem Miedzi.

Legniczanie bardzo dobrze czują się na obcych boiskach (23 punkty w 12 meczach), ale i oni wracali do domu z pustymi rękoma. Polegli w Olsztynie, Chorzowie i Katowicach.

Należy się spodziewać zmian w składzie gospodarzy. Po kartkach wróci środkowy obrońca i kapitan Krzysztof Kiercz, do dyspozycji Smółki powinien być już napastnik Dejan Djermanović. Niewykluczone, że na ławkę powędruje Josip Soljić. Doświadczony Chorwat w starciu z Rakowem zanotował zbyt dużo prostych strat. Żadna z nich nie zakończyła się utratą gola, ale Miedź to inna półka. Tam takich błędów nie wybaczają.

STAL – MIEDŹ
środa, godz. 19

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Uważaj, co piszesz. W Internecie nie jesteś anonimowy!

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.