Mężczyzna został pobity na śmierć?

– Z chwilą uzyskania informacji o możliwości popełnienia przestępstwa, tj. 21 maja, Policja prowadzi postępowanie sprawdzające w tej sprawie – mówi st. asp. Beata Winiarska, oficer prasowy krośnieńskiej Policji. Fot. Wioletta Zuzak

IWONICZ, KROSNO. Na razie nieznane są szczegółowe okoliczności śmierci 64-latka. Jak się dowiedzieliśmy, trwa prokuratorskie śledztwo.

- To się w głowie nie mieści. Mamy XXI wiek, tymczasem Bogu ducha winny człowiek – Tadeusz M. (64 l.) – został brutalnie pobity i zmarł, a mordercy wciąż cieszą się wolnością – mówił nam w piątek przez telefon mieszkaniec Iwonicza (prosił o zachowanie anonimowości). – Bywa, że na stronie podkarpackiej policji pojawiają się informacje mniejszego kalibru, na przykład, że ktoś komuś rower ukradł. Ostatnio zaś doszło do potwornego morderstwa i nigdzie żadnej wzmianki o tej tragedii nie było. A przecież powinni szukać bandytów, którzy mają na sumieniu tę zbrodnię – dodał oburzony Czytelnik SN. – A może chcą zamieść pod dywan śmiertelne pobicie ? – zastanawiał się. Postanowiliśmy przyjrzeć się tej sprawie.

- Znałem Tadka. To był taki spokojny człowiek, nikomu w drogę nie wchodził, nikogo nie krzywdził, ani nie prowokował do bójki. Od czasu do czasu kupił sobie jakieś piwko, usiadł pod krzakiem i je popijał w spokoju. – To był człowiek taki trochę z marginesu społecznego, ale nie z wyboru, lecz z konieczności. Po prostu w takim dosyć nieciekawym środowisku od swej młodości przebywał. Na pewno nie zasłużył na to, co go spotkało – mówił z przekonaniem.

-Tadek kilka lat temu został napadnięty i pobity. Miał pogruchotaną czaszkę, trafił do szpitala, z czasem jednak wrócił do zdrowia. Tym razem nie miał tyle szczęścia… – dodał.

Zmasakrowany zmarł w szpitalu
Jak się dowiadujemy, kilka lub kilkanaście dni temu 64-latek został zaczepiony przez dwóch mężczyzn i brutalnie pobity metalową rurką. Napastnicy odeszli, gdy zobaczyli, że zmasakrowany mężczyzna przestał dawać oznaki życia. Ociekającego krwią pobitego przewieziono do szpitala, gdzie po kilku dniach zmarł. – Gdy zadzwoniłem na posterunek policji w Iwoniczu, to usłyszałem od jednego z policjantów, że o takim zdarzeniu nie słyszał. Policja o pobiciu dowiedziała się ode mnie – dziwił się nasz rozmówca. – Dziwne, że szpital nie zawiadomił organów ścigania – dodał.

Co na to Policja?
Asp. Jarosław Wojtowicz z iwonickiego posterunku zapytany o tę sprawę tak odpowiedział: – Ode mnie pani niewiele się dowie. Mogę tylko powiedzieć, że na podstawie informacji, które do nas dotarły, sporządzona została notatka służbowa, którą przekazaliśmy do Prokuratury Rejonowej w Krośnie.

Więcej szczegółowych danych uzyskaliśmy od asp. Beaty Winiarskiej, oficera prasowego KMP w Krośnie. – Policja uzyskała informację o śmierci 64-letniego mężczyzny od mieszkańca Iwonicza, który przyszedł 21 maja br. na Posterunek Policji w Iwoniczu z informacją, z której wynikałoby, że znany mu z imienia i nazwiska mężczyzna zmarł w szpitalu w Krośnie po tym, jak został brutalnie pobity – informowała Beata Winiarska.

„Nie było informacji ze szpitala i od rodziny”
- Policjanci zainteresowali się tą sprawą i ustalili, że w dniu 17 maja istotnie zmarł w szpitalu w Krośnie mężczyzna – mieszkaniec Iwonicza, jak również ustalili, że w tej sprawie nie jest prowadzone postępowanie – wyjaśniła. – Policja do czasu informacji przekazanej 21 maja przez mieszkańca Iwonicza nie miała żadnego sygnału ze szpitala, do którego trafił mężczyzna, ani od rodziny zmarłego, wskazującego na czyn przestępczy. Zasadą jest, że szpital w przypadkach kiedy mogło dojść do przestępstwa powiadamia Policję – dodała.

Pani prokurator: – Dowiemy się prawdy
- Wczoraj wpłynęło do nas pismo w tej sprawie, postępowanie wyjaśniające zostało wszczęte – powiedziała nam w piątek Iwona Czerwonka-Rogoś, zastępca prokuratora rejonowego w Krośnie.

Wioletta Zuzak

do “Mężczyzna został pobity na śmierć?”

  1. rogol

    Sprawe naglasnia sie wtedy jak sprawca nie jest powiazany z tymi co na swieczniku badz w policji czy to jakiegos sedziego czy lekarza pomiot.

  2. alek

    Kiedy co niektóre bałwany zrozumieją, że jeżeli nie ma o czymś w mediach, to nie znaczy, że się nad czymś nie pracuje. Nie można o czymś trąbić na lewo i prawo aby zadowolić tłuszczę, kiedy trwają prace operacyjne. Im mniej ludzie wiedzą publicznie, tym lepiej da się pracować.

  3. ROMAN

    racja – jest XXI wiek i teraz dopiero są możliwości „załatwiania” – tych – niewygodnych dla innych – przykłady mamy na codzień z całego świata ; a interpretacja okoliczności zawsze zależy od tych co pociągają za sznurki i od tych co sterują zdażeniem i co prowadzą śledztwo informując ogół na tyle aby to było przekazane po ich mysli a nie tak jak faktycznie dana sprawa wygląda – i tak to przeważnie wygląda w tym XXI – wieku;
    fałsz/ obłuda/ zakłamanie / cygaństwo i zawsze poprawność polityczna aby nie zabełtać w danym układzie sił , aby jeden drugiego trzymał w szachu- nie ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.