Miał zarobić, a odebrał sobie życie

Mariuszowi M. z uwagi na to, że doszło do wyłudzenia mienia znacznej wartości i uczynił sobie z tego stałe źródło dochodu grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności. Fot. Małgorzata Rokoszewska

TARNOBRZEG. List pożegnalny samobójcy i nagranie na dyktafonie doprowadziły do zatrzymania mężczyzny mającego wyłudzać kredyty na tzw. „słupy”.

58-letni Mariusz M. odpowiada przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu za wyłudzenie kredytów na kwotę blisko 229 tysięcy złotych. Mężczyzna zdobywał zaufanie swoich przyszłych ofiar w jednym z tarnobrzeskich lokali. Obiecywał, że na wziętych na siebie pożyczkach nie tylko nie stracą, ale zarobią. Jeden z pokrzywdzonych odebrał sobie życie.

We wtorek przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu stanął 58-letni Mariusz M. Stawiła się w sądzie także żona 64-letniego mężczyzny, który ponad rok temu odebrał sobie życie oraz rodzice 48-latka, który zmarł w maju ubiegłego roku. Obaj nieżyjący już mężczyźni wzięli za namową Mariusza M.. kredyty w wysokości 70 i 150 tysięcy złotych. – Oni się spotykali w Muszelce, tam na Serbinowie. Znali się. I tam M. męża namówił, żeby wziął kredyt na siebie i dał mu pieniądze. Obiecywał, że   będzie spłacał ten kredyt, gdy tylko sprzeda jakąś działkę. Zapewniał, że mąż na tym kredycie nie straci, a ten jeszcze mu się odwdzięczy i wyjdzie na plus – mówiła po wyjściu z sali sądowej żona mężczyzny, który prawdopodobnie popełnił samobójstwo z powodu kredytu zaciągniętego za namową Mariusza M. – Mąż zaciągnął kredyt na kwotę 70 tysięcy zł i przekazał te pieniądze M. A on mimo, że obiecywał spłacać ten dług, wcale nie tego nie robił. Zdarzyło mu się wpłacić zaledwie kilka rat, a cały ciężar spłat spadł na mojego męża – mówiła kobieta. Z tego co mówiła pokrzywdzona, jej mąż nikomu nie przyznał się, że wziął kredyt za namową M. O problemach męża kobieta dowiedziała się z listu pożegnalnego i nagrania na dyktafonie, które 64-latek zostawił przed śmiercią. – Ja ten kredyt spłaciłam, bo ja się bałam, że ja stracę mieszkanie, ale też postanowiłam, że tej sprawy nie odpuszczę – mówiła występująca w charakterze pokrzywdzonej tarnobrzeżanka.

We wtorek w sądzie stawili się także rodzice drugiego z mężczyzn, który miał wziąć kredyt na swoje nazwisko, ale faktycznie dla Mariusza M. 48-latek zmarł w ubiegłym roku, a kwota jaką zaciągnął w jednym z banków za namową oskarżonego wynosiła 150 tysięcy złotych. Rodzice mężczyzny nie kryją rozpaczy. – M. wykorzystał naiwnych. On ich woził do różnych banków, raz do jednego, raz do drugiego. Wiedział co robił i potrafił tak ludzi omotać, że mu ufali. Obiecywał, że będzie spłacał kredyt, że się odwdzięczy, ale oczywiście tego nie robił.

Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że Mariusz M. faktycznie nawiązywał znajomości z potencjalnymi kredytobiorcami w jednym z tarnobrzeskich lokali. Prosił ich o zaciąganie pożyczek oraz kredytów oraz obiecywał, że będzie regularnie je spłacał. W ten sposób pożyczki oraz kredyty, z których środki finansowe w rzeczywistości przeznaczone były dla niego, zaciągnęły cztery osoby na łączną kwotę blisko 229 tysięcy złotych. Do przestępstw tych miało dojść na przestrzeni 2015 i 2016 roku. W oparciu o ustalenia poczynione w toku śledztwa podejrzany Mariusz M. 25 lipca 2018 roku został zatrzymany i doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu. Nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia sprzeczne ze zgromadzonym materiałem dowodowym.

We wtorek nie udało się przesłuchać żadnego z wezwanych świadków, gdyż żaden z nich nie stawił się w sądzie. Sędzia Robert Pelewicz ogłosił więc przerwę w rozprawie, a jej ciąg dalszy zaplanował na 16 kwietnia br. Zdecydował także, że przesłuchanie matki oskarżonego, u której znaleziono sporą kwotę pieniędzy, a której stan zdrowia podobno nie pozwala na stawiennictwo w sądzie, odbędzie się w jej domu.

mrok

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Anonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Autor tego artykułu niech najpierw dobrze słucha, co kto mówi zanim cokolwiek napisze.