Miała być mistyfikacja, była prawdziwa akcja

1. Akcja przy przejeździe kolejowym odbywała się zgodnie z zaplanowanym scenariuszem. Fot. Bogdan Myśliwiec

NOWA DĘBA. Ratowali ofiary mistyfikowanego wypadku i wezwani zostali do prawdziwego pożaru.

Wczoraj, w Nowej Dębie odbywały się planowe ćwiczenia służb ratowniczych. Według scenariusza samochód osobowy wjechał na przejazd kolejowy wprost pod pociąg. Gdy ratownicy i strażacy przystąpili do ratowania ofiar zdarzenia, okazało się, że otrzymali prawdziwe wezwanie do płonącego garażu.

Planowane ćwiczenia sprawdzające służby ratunkowe, choć widowiskowe, nie wywołują w ich uczestnikach takich emocji, jak podczas prawdziwych akcji. Sprawdzany jest przede wszystkim sprzęt oraz organizacja akcji. Wczoraj jednak, w Nowej Dębie planowaną akcję pokrzyżowało nieplanowane wezwanie do gaszenia pożaru garażu.

Ratownicy musieli podzielić się zadaniami i pogodzić obie akcje. Ci, którzy dostali rozkaz odwrotu z miejsca “wypadku kolejowego” już po kilku minutach dotarli do kompleksu garaży. Zastali tu płonące wnętrze metalowego hangaru i właściciela, który prawdopodobnie zaprószył ogień.

Po ugaszeniu pożaru, ratownicy wrócili w okolice torów i dokończyli zaplanowane zadanie.

mrok

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.