Miała być troska o pacjentów, wyszło wsparcie dla kolegów partyjnych

„Dyskusję” zdominowały monologi marszałka Stanisława Kruczka (z prawej) i dyrektora Piotra Ciompy. Fot. Monika Kamińska
„Dyskusję” zdominowały monologi marszałka Stanisława Kruczka (z prawej) i dyrektora Piotra Ciompy. Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. Kuriozum na sesji nadzwyczajnej. Podjęto rezolucję, ale zupełnie inną niż proponowana. 

Ponad trzy godziny „dyskusji”, w której najdłuższymi wypowiedziami były monologi dyrektora Ciompy i marszałka Kruczka. Poprawki proponowane przez klub PiS całkowicie wypaczające sens rezolucji dotyczącej służby zdrowia sformułowanej przez opozycję, a przegłosowane jak wszystko, co chce wprowadzać koalicja rządząca miastem. I w końcu finał, jak z Barei: podjęcie rezolucji, która brzmi jak tekst z kabaretu głosami PiS, „Porozumienia dla Przemyśla” i SLD. – To kpina i skandal – skomentowali po sesji radni klubu PO i poseł tej partii, Marek Rząsa.

Sytuacja w obu przemyskich szpitalach, które formalnie są już w tej chwili placówkami wojewódzkimi od dawna niepokoiła nie tylko radnych opozycyjnych, ale zwyczajnie przemyślan. A to dlatego, że wbrew solennym zapowiedziom Zarządu Województwa Podkarpackiego i powołanego przezeń na dyrektora Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu, Piotra Ciompy, tzw. łączenie tego szpitala z dawnym wojskowym i potem miejskim oznacza tak naprawdę likwidację tego drugiego. I także wbrew temu, co jest wciąż deklarowane przez wspomnianych, Wojewódzki Szpital przy Monte Cassino wcale nie cieszy się wśród pacjentów szczególnie dobrą opinią. Wskazuje na to chociażby niechęć pań do rodzenia w Przemyślu i wybieranie przez nie rzeszowskich placówek. Zdaniem dyrektora Ciompy, za ten stan rzeczy odpowiedzialni są opozycja oraz… media, bo to oni mają robić tzw. czarny PR jednemu z dwóch najlepszych szpitali w województwie.

Sprzeciw opozycji
Ponieważ retoryka dyrektora i marszałka województwa nie przekonała jednak radnych opozycyjnych, którzy złożyli projekt rezolucji w tej sprawie, poruszając w niej temat niewywiązywania się Zarządu Województwa Podkarpackiego z ustaleń dotyczących łączenia szpitali, a także ogólnej kondycji szpitala na Monte Cassino. Był to ostry i zdecydowany sprzeciw wobec działania Urzędu Marszałkowskiego na tym polu.

Stanowisko wnioskodawców w imieniu klubu PO przedstawiła radna Grażyna Stojak. Zaapelowała przy tym do radnych klubu PiS, przewodniczącej Lucyny Podhalicz, Wiesława Morawskiego i Macieja Kamińskiego, by wyłączyli się z głosowania jako osoby pozostające w stosunku pracy w placówkach medycznych podległych województwu. Potem zaczęła się „dyskusja” – w cudzysłowie, bo większość czasu przemawiali marszałek Stanisław Kruczek i dyrektor Piotr Ciompa wyjaśniając, jak jest dobrze i że będzie jeszcze lepiej, bo „nie od razu Kraków zbudowano”. Radni PiS, Wiesław Morawski, Maciej Karasiński i Adam Łoziński wspominali o tym, że nie trzeba straszyć pacjentów rezolucjami, bo sobie pójdą gdzie indziej, trzeba rozmawiać, ale merytorycznie, a nie politycznie oraz coś o jakiejś nowej koalicji, czego nie dało się nijak zrozumieć. Stanowisko klubu PO popierał obecny na sesji poseł tej partii Marek Rząsa.

„Poprawki” zmieniły całkowicie sens
Od początku było wiadomo, że głosami klubu PO – czterema, boi z uwagi na brak konsultacji z wnioskodawcą w sprawie terminu zwołania sesji nadzwyczajnej szef kubu, Wojciech Błachowicz nie dotarł z pracy w Warszawie i radnego niezależnego, który wcześniej już rezolucję poparł Jerzego Krużela, projekt PO nie „przejdzie”. Ale tego co stało się na tej sesji nikt się chyba nie spodziewał. Otóż szef klubu PiS, Bogusław Zaleszczyk zawnioskował o wprowadzenie poprawek do przedstawionego projektu. Początkowo ustnie, ale na wniosek radnej Stojak znalazł się po przerwie i pisemny zapis „poprawek”. Znów w cudzysłowie, bo owe poprawki całkowicie zmieniały sens rezolucji klubu PO. Podsumować je można jako stanowisko: jest troska o przemyską służbę zdrowia i wsparcie dla marszałka i dyrekcji. Poprawki i cały twór przegłosowano przy sprzeciwie klubu Po i radnego niezależnego. Wspomniani radni klubu PiS, pracujący w placówkach podległych marszałkowi i dyrektorowi Ciompie, nie wyłączyli się z głosowania. Po sesji opozycja zwołała szybką konferencję prasową. – Kpina i skandal – podsumowali wraz z posłem Rząsą całą tę sytuację. – Zachowamy sobie tę rezolucję „poprawioną” – zapowiedzieli – Będziemy jej strzec jak świętego Graala i w stosownej chwili przypomnimy przemyślanom – zapowiedzieli.

Monika Kamińska

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
Tomasz SJANUSZjaneka qq Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
JANUSZ
Gość
JANUSZ

Chcieliście PiSlandię, to macie. a ” dobra zmiana” nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Rozpieprzą wszystko w drobny mak, a miasto doprowadzą do pełnej stagnacji. Teraz radni powinni podjąć uchwałę o pilnej konieczności budowy monumentalnego pomnika Lecha K. i sanktuarium jego imienia. To bardzo pilnie potrzebna inwestycja!

janek
Gość
janek

O pani Stojak już z PO , przecież niedawno była bezpartyjna a jeszcze wcześniej PO . A więc jak to jest , dzisiaj PO , jutro bezpartyjna , a pojutrze czyli obecnie przedstawia wniosek w imieniu wnioskodawców tj. PO. To dopiero kabaret w wykonaniu tej radnej pani , to jest Bareja. Ale w tym przemyskim zadupiu wszystko możliwe , jacy wyborcy tacy radni , jaki pan taki kram.

Tomasz S
Gość
Tomasz S

Pani Stojak zawsze była i jest bezpartyjne. Jest członkiem klubu radnych PO. Ze względu na nieobecność przewodniczącego w imieniu klubu omówiła rezolucję. Nie rozumiem dlaczego ktoś jest zdziwiony.

a qq
Gość
a qq

niech przeglosuja ze w Oswiecimiu drzewo wskoczylo na maske prawidlowo jadacym BORowcom