Miasto chce wydać 400 tys. zł na światełka, ale firmy chcą więcej

Tegoroczne światełka mają pojawić się w okresie od ok. 5-6 grudnia do pierwszego tygodnia lutego. Ile będzie nas kosztowała ta “przyjemność”? Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Zamieszanie z pieniędzmi na świąteczne światełka prezydenta.

350 tys., 600 tys., a może 700 tys. zł? Ile zostanie wydane w tym roku na świąteczne oświetlenie miasta? O to spierali się na wtorkowej sesji Rady Miasta Rzeszowa radni. Dyskusję rozpoczęła Jolanta Kaźmierczak, przewodnicząca klubu PO, która zapytała, dlaczego mówi się o kwocie 700 tys. zł, skoro w budżecie miało być zarezerwowane 350 tys. zł?

Na pytanie radnej odpowiedziała skarbnik miasta, Janina Filipek, zapewniając, że wspomniana kwota (700 tys. zł) zapisana jest na dwa lata. Wszyscy radni żwawo dyskutowali na temat konieczności, albo zbędności wydania 600-700 tys. zł na świąteczne oświetlenie. Jak się okazuje większość radnych nie miała pojęcia o rzeczywistej kwocie, jaką chce wydać miasto, co brutalnie obnaża ich kompetencję. Sprawą poważnie zainteresowała się radna PO.

Błędne informacje
- Spotkałam się z dyrektorem miejskiego zarządu dróg, między innymi po to by usłyszeć, jaką naprawdę kwotę władze chcą przeznaczyć na świąteczne oświetlenie, i okazało się, że chodzi o kwotę 400 tys. zł – mówi Jolanta Kaźmierczak. – Na tegoroczne świąteczne oświetlenie w budżecie jest zarezerwowane nie 600 tys. zł, ale 400 tys. zł – potwierdza nam Andrzej Sowa, wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie. – Nie wiem skąd się wzięły informacje o pierwszej kwocie.

Koperty z ofertami firm zostały otworzone 19 października. Zgłosiło się jedynie dwie firmy. Z naszych informacji wynika, że kwoty przewyższają zarezerwowane przez miasto 400 tys. zł.

Przypomnijmy, że w ubiegłym roku na światełka poszło 700 tys. zł. Inne miasta potrafią dobrze zagospodarować miejskimi pieniędzmi i przeznaczyć nawet cztery razy mniej niż nasze, czego przykładem jest Białystok ze światełkami wartymi 150 tys. zł.

***
Czyżby miał powtórzyć się scenariusz z lat ubiegłych, kiedy prezydent obiecuje wydać niższą kwotę, a potem ukradkiem dorzuca kolejne setki tysięcy złotych na światełka? Czasu na ogłoszenie kolejnego przetargu nie ma, więc jeśli jakąś firma zażąda 700 tys. zł jak w roku ubiegłym, to pewnie pan prezydent nie poskąpi pieniędzy.

Ewelina Nawrot

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.