Międzynarodowa liga

PGE Marma Rzeszów ma w swojej kadrze najmniej zawodników. KSM Krosno stawia na Czechów

W rozpoczynającym się 3 kwietnia ligowym sezonie na polskich torach żużlowych po raz kolejny szansę pokazania się otrzyma liczne grono zagranicznych zawodników. O ile jeszcze w Ekstralidze, w której nadal przeważają Polacy, wystartują światowe gwiazdy, o tyle w najniższej lidze przynajmniej połowa obcokrajowców przyjedzie do naszego kraju po naukę.

Od lat liga polska jest dla obcokrajowców prawdziwym eldorado. Tyle co w Polsce, nie płaci się żużlowcom nigdzie na świecie. Swego czasu Rosja kusiła światowe gwiazdy wielkim pieniędzmi, ale kłopoty finansowe klubów sprawiły, że liga rosyjska została zamknięta dla obcokrajowców. Mimo, że w Polsce także od kilku lat mówi się o pogorszeniu kondycji finansowej poszczególnych klubów, najlepsi zawodnicy nadal mogą liczyć na bajeczne kontrakty w naszej lidze.

Duńczycy zagraniczną siłą

Osiem klubów Ekstraligi zakontraktowało na bieżący sezon 56 krajowych zawodników oraz 31 obcokrajowców. Najwięcej żużlowców w swojej kadrze ma Unibax Toruń (13). Na przeciwległym biegunie jest beniaminek z Rzeszowa, który zakontraktował zaledwie 9 zawodników, w tym czterech obcokrajowców. Kluby z Ekstraligi, jeśli już decydują się na zagraniczne transfery, stawiają na Duńczyków (9). Najmniej reprezentantów (po jednym) w gronie klubów Ekstraligi mają Czesi, Amerykanie, Słowacy, Chorwaci i Słoweńcy.

II liga stawia na obcokrajowców

Czesi znaleźli uznanie wśród działaczy KSM Krosno, którzy na ten sezon zatrudnili aż sześciu zawodników naszych południowych sąsiadów. W ogóle cała II liga została zdominowana przez zagranicznych żużlowców. Duży wpływ na taki stan rzeczy ma udział w tych rozgrywkach Kaskadu Równe i Speedway Miszkolc, które to zespoły swoje składy oparły w głównej mierze na rodzimych zawodnikach. Dziwi jedynie przepis, zezwalający na starty w I i II lidze zagranicznych młodzieżowców. Skoro zabroniono im tego w Ekstralidze, to również w niższych ligach powinno się zadbać o interesy polskich juniorów, a nie szkolić zagranicznych młodzieżowców.

Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.