Miejmy serce dla zwierząt!

- Agama, około trzydziestocentymetrowy “smok” ma się dobrze. Być może weterynarze znajdą mu dom w którymś z ogrodów zoologicznych. Fot. Klinika ORZChr w Przemyślu

PRZEMYŚL, PRZEWORSK, RZESZÓW. Do przemyskiej kliniki “Ada” trafiają dzikie zwierzaki i egzotyczne “zabawki”, które znudziły się “miłośnikom” zwierząt.

Choć w przemyskiej klinice weterynaryjnej “Ada” i Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt Chronionych nie brakuje pacjentów i pensjonariuszy, a nawet rezydentów, wciąż trafiają tu kolejne zwierzaki. Niektóre, jak potrącony roczny jenot, po prostu miały pecha, inne jak pochodząca z Australii jaszczurka agama zwyczajnie znudziły się swoim właścicielom. Weterynarze apelują o serce dla zwierząt i rozsądek w podejmowaniu decyzji o ich hodowli.

Jenot, który właśnie dochodzi do siebie w szpitalu dla zwierząt po potrąceniu przez samochód to roczne, urocze zwierzątko. – Uroczy jest, ale i agresywny – ostrzega weterynarz Radosław Fedaczyński. – Miał pecha, bo wpadł pod samochód, ale i sporo szczęścia, bo dobrzy ludzie zawiadomili o tym, że leży na jezdni przeworską policję i straż miejską – opowiada. – Obrażenia miał spore, między innymi złamaną łapkę, ale już wraca do zdrowia i mamy nadzieję, że wkrótce powróci do natury – dodaje weterynarz.

Na powrót do natury natomiast nie może liczyć agama, egzotyczna jaszczurka rodem z Australii, która została znaleziona w centrum Rzeszowa. – Wszystko wskazuje na to, że ktoś ją wyrzucił – mówi wprost R. Fedaczyński. – Agama jest bardzo droga w utrzymaniu, bo ma w jadłospisie świerszcze, które trzeba specjalnie zamawiać – wyjaśnia weterynarz. – Tak to jest, gdy komuś zamarzy się taka egzotyczna “zabawka”, a nie myśli o konsekwencjach. To jest żywe stworzenie, nie można traktować go, jak chwilową zachciankę – dodaje.

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.