Miejski Dom Kultury ogołocony z pieniędzy na remont

Na ostatniej sesji kolbuszowscy radni zrezygnowali z remontu dachu MDK w tym roku na rzecz inwestycji drogowych w Werynii. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Dziurawy dach MDK przecieka od lat. Radni mają jednak inne priorytety.

- Dlaczego zabieracie nam pieniądze? Za to, że pomagamy wam przy wszystkich imprezach, a nasi pracownicy już w pierwszym kwartale tego roku wykorzystali godziny nadliczbowe? Może rzeczywiście zamknijcie ten cały interes. Róbmy chodniki i kładźmy asfalt, a Miejski Dom Kultury niech się zawali – nie krył emocji Wiesław Sitko, dyrektor kolbuszowskiego MDK po tym, jak radni zabrali mu pieniądze na remont dachu.

Decyzję o obcięciu blisko 100 tys. z puli pierwotnie przeznaczonej na remont dachu MDK, stosunkiem głosów 10 do 9, radni podjęli na ostatniej sesji. Pieniądze te trafiły na budowę drogi i chodnika w Werynii, o co zabiegali radni z tej miejscowości.

Długosz: – Woda leje się z sufitu jak z kranu
Przeciwko temu protestował radny Stanisław Długosz, na co dzień pracownik MDK. – Odwlekanie modernizacji placówki, w której pracuję, stawia pod znakiem zapytania jej dalszą działalność. Podczas ulew deszcz kapie z sufitu, a od strony sali muzycznej woda leje się, jakby puściło się ją z kranu. Remont budynku absolutnie nie może dłużej czekać – alarmował.

- W MDK pracuję już od 9 lat i odkąd pamiętam dach przecieka – mówił Wiesław Sitko, dyrektor MDK. – Po prostu kiedyś został źle wykonany, blacha już wtedy nadawała się do wymiany. Obecnie budynek jest niezabezpieczony, woda leje się po ścianach, kleimy to silikonem, naprawiamy, ale nic więcej nie da się zrobić. Remont dachu jest więc potrzebny.

Sitko: – Dalej kładźmy asfalt, a MDK niech się zawali
- Nieważne, czy ten remont będziemy robić 5 czy 10 lat. Chodzi o to, żeby go zrobić dobrze. Ale trzeba zacząć od tego dachu. Bo nikt nie robiłby remontu w domu, jeśli miałby dziurawy dach, bo to jest bez sensu. A ten obiekt jest naprawdę potrzebny. Organizujemy w nim wiele miejskich imprez. Nasi pracownicy pracują niezwykle ciężko. Wczoraj jeden z nich ze zwichniętą nogą do północy nagłaśniał imprezę i dopiero potem pojechał na pogotowie.

- I za to nam zabieracie środki? Że wam pomagamy przy tych wszystkich imprezach, jak tylko możemy? Może rzeczywiście zamknijmy to, róbmy chodniki i kładźmy asfalt, a budynek MDK niech się zawali – nie krył emocji Sitko. Burmistrz Jan Zuba tylko bezradnie rozkłada ręce. – To nie jest tak, że to burmistrz rozdaje karty i co wymyśli, to tak się odbywa. O wydatkowaniu publicznych pieniędzy nie może być mowy bez akceptacji Rady Miejskiej.

***
Naprawdę szkoda pracowników kolbuszowskiego MDK. Nie dość, że zarabiają psie pieniądze, to jeszcze woda z sufitu leje im się na głowę. Bo to, że tyrają, każdy widzi.

Paweł Galek

do “Miejski Dom Kultury ogołocony z pieniędzy na remont”

  1. ROMAN

    no i widzimy znowu politykę oświatową – po co domy kultury/ po co lekcje z historii / po co lekcje z j.polskiego- wystarczy nauczyć kiepskiego czytania – liczenia do tysiąca – i sru – niewolnik gotowy do wykonywania poleceń i roboty do 67 roku – żyć nie umierać – jak pięknie !

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.