Mielczanki zagrają z niedawną legendą

Siatkarki Stali Mielec dziś w Pile czeka niełatwe zadanie. Fot. Wiesław Kozieł

PLUS LIGA KOBIET Atakująca Stali Magdalena Sadowska trafiła na stół operacyjny.

Dziś będziemy mogli się przekonać, jak trzytygodniowa przerwa wpłynęła na formę siatkarek Stali. Podopieczne Adama Grabowskiego zagrają w Pile, a mecz pokaże Polsat Sport.
Wystarczy rzut oka na tabelę, by stwierdzić, jak ważne dla obu zespołów jest to spotkanie. Gospodynie są wyżej, ale mają tylko 2 punkty więcej od mielczanek, które w ostatniej kolejce pokonały Pałac w Bydgoszczy aż 3-0. – Pojedziemy do Piły w niezłych nastrojach, ale kto wie, w jakich będziemy wracać – mówił dwa dni temu, pół żartem, pół serio trener Grabowski. Stal w 600-kilometrową trasę wyruszyła w sobotę przed północą, o 14 w niedzielę już trenowała w tamtejszej hali. – Chcieliśmy mieć jak największy komfort przed meczem – tłumaczy Grabowski.

Nie będzie on mógł liczyć na atakującą Magdalenę Sadowską, która poddała się operacji mięśnia Achillesa i do zajęć wróci dopiero za około 2 miesiące. – Straciliśmy kapitana i to nie jest dobra sytuacja. Mam nadzieję jednak, że to koniec nieszczęść w naszej ekipie – podkreślał trener Stali, który chciałby, żeby opaskę przejęła Agata Babicz. – To tylko propozycja. Zobaczymy, co postanowią dziewczyny i pozostałe osoby ze sztabu – precyzuje Grabowski.

Mielczanki muszą się przygotować na ciężki bój – ich rywalki wprawdzie przegrały już trzy mecze, ale żadnego nie oddały bez walki. Za to znalazły sposób na Muszyniankę i Pałac. – Ma się kto u nich bić, więc się biją. Ale wydaje się, że to spotkanie nie ma faworyta – twierdzi szkoleniowiec Stali.

W Pile siatkówka w żeńskim wydaniu to wciąż dyscyplina numer 1. Podczas każdego meczu mogąca pomieścić 1,5 tysiąca kibiców hala wypełnia się po brzegi. Klub z Wielkopolski w ostatnich kilkunastu latach dominował na krajowych boiskach (cztery mistrzostwa, trzy tytuły wicemistrza, cztery razy Puchar Polski), ale półtora roku temu działacze – aby wyciągnąć klub z długów – odstąpili miejsce w elicie Atomowi Trefl Sopot. Na razie powrót w szeregi najlepszych jest dla PTPS-u całkiem udany.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.