Mielec mógł mieć marszałka!

- W sejmiku jest inaczej, niż tutaj. Tam już jest taki mały parlament - tak na ostatniej sesji tłumaczył mieleckim radnym ich były szef Zdzisław Nowakowski

MIELEC. Tak dobrze nigdy nie było. Mielec ma aż trzech ludzi w Sejmiku! I ponoć…

To historyczny sukces Mielca! W Sejmiku Podkarpackim znalazło się aż trzech przedstawicieli powiatu: Fryderyk Kapinos (PiS), Jan Tarapata (PSL) i Zdzisław Nowakowski (PO). A do tego ten ostatni w rozmowie z nami nie kryje, że być może obejmie tekę szefa sejmikowej komisji. Ponoć niewiele brakowało, żeby marszałkiem był kolejny mielczanin – senator Władysław Ortyl. Był jednak warunek. PiS musiał rządzić.

Zdzisław Nowakowski (55 l.) jest dyrektorem Centrum Kształcenia Praktycznego i Doskonalenia Nauczycieli. Społecznie kieruje Katolickim Centrum Edukacji Młodzieżowej KANA. Ale największą popularność przyniosło mu 12-letnie szefowanie Radzie Miasta.

„Chcę być szefem sejmikowej komisji”

Stąd na ostatniej sesji rajcom trudno było się przyzwyczaić do jego braku. – Pan Nowakowski prowadził nasze obrady z ogromną klasą, kulturą i znajomością rzeczy – mówi radny Mieczysław Wdowiarz. – Życzę mu wielu sukcesów. Bo mam nadzieję, że- będąc w sejmiku – przysporzy nam tu trochę grosza. Tak, żebyśmy mieli tu czym rządzić i co dzielić.

Emocji nie krył także sam Nowakowski. – Strasznie żałuję, że nie będzie mnie już w Radzie Miejskiej. Naprawdę… Ale trzeba sobie stawiać w życiu nowe cele – przekonywał, a „Super Nowościom” zdradził, że zgłosił już akces na stanowisko przewodniczącego komisji polityki regionalnej. Dlaczego akurat tej? – Chodzi o stworzenie strategii województwa, w której Mielec byłby istotnym ogniwem. Chciałby również pracować w Komisji Edukacji.

„Nie było tam nikogo, teraz jest nas trzech”

Nasz rozmówca nie kryje, że będzie walczył przede wszystkim o fundusze unijne, których dysponentem jest samorząd województwa. – To nie jest tak, że nie korzystaliśmy z nich wcześniej. Zawsze cos tam ugrywaliśmy. Ale za każdym razem pojawiało się pytanie, czy nie byłoby tego więcej, gdybyśmy mieli radnych z Mielca. Teraz jest nas trzech. Ale nie jesteśmy z przypadku. Byliśmy wysoko na listach i w zasadzie nie zabieraliśmy sobie głosów.

Czy startując z list Platformy, nie boi się pan zaszufladkowania? – Zawsze ponosi się konsekwencje decyzji. Ta partia zaproponowała mi start do sejmiku, nie przedstawiając żadnych warunków. Blisko mi do niej ze względu na moje poglądy, choć jestem bezpartyjny. Liczę, że obronię swoją niezależność i przyczynię się do rozwiązania problemów Mielca, głównie komunikacyjnych. Chodzi o budowę obwodnicy miasta i drugiego mostu na Wisłoce.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.