Mielecki starosta broni się przed wypłatą bezprawnie pobranych pieniędzy

Mieleckie starostwo może wkrótce nie nadążyć ze zwrotem nadpłat za rejestrację samochodów sprowadzonych z zagranicy.

MIELEC. Mieszkańcy mają prawo żądać od powiatu zwrotu 425 zł wraz z odsetkami.

Każdy, kto sprowadził pojazd z zagranicy i w latach 2004-06 rejestrował go w Wydziale Komunikacji mieleckiego starostwa, może teraz ubiegać się o zwrot 425 zł plus odsetki. Zobowiązania z tego tytułu wynoszą łącznie 3 mln zł. Mieszkańcy powiatu cieszą się, bo przecież kilkaset złotych “drogą nie chodzi”.

Do śmiechu nie jest za to staroście Andrzejowi Chrabąszczowi, który skarży Rząd RP i nie wyklucza finału w Strasburgu.

W czym rzecz? Zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury, w latach 2004-06 rejestracja pojazdu sprowadzonego z zagranicy kosztowała 500 zł. Opłatę zakwestionował rzecznik praw obywatelskich i złożył wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Ten orzekł, że rozporządzenie resortu jest niezgodne z konstytucją, a prawidłowa wysokość opłaty za kartę ma wynosić jedynie 75 zł. Nic więc dziwnego, że osoby, które przepłaciły, zaczęły żądać do samorządów zwrotu nadwyżki. Nie inaczej jest w powiecie mieleckim, gdzie należności z tego tytułu wynoszą ok. 3 mln zł, nie licząc odsetek i ewentualnych kosztów sądowych. Starostwo wypłaciło z tej puli ok. 11 tys. zł. Ale na tym nie koniec.
W kolejce do wypłaty czeka 30 tys. zł. Pieniądze są egzekwowane na drodze sądowej, każdorazowo indywidualnie. Jednakże to śladowy procent całości zobowiązań. Zdaniem Andrzeja Osnowskiego, szefa powiatowej komisji finansów i budżetu, wynika to z niewiedzy uprawnionych lub niechęci wchodzenia na skomplikowaną ścieżkę sądową. Z tym, że kolejne pozwy są kwestią czasu. A to dla budżetu powiatu oznacza bardzo poważne problemy.

“Nie wykluczamy trybunału w Strasburgu”
Mieleckie starostwo nie zasypia jednak gruszek w popiele i z innymi samorządami skarży Skarb Państwa. – Jeśli wyczerpiemy tryb krajowy, to nie wykluczamy, że zwrócimy się do trybunału w Strasburgu – mówi starosta Andrzej Chrabąszcz. – Czujemy się skrzywdzeni. Mówi się nam, że skoro “wzięliśmy” te pieniądze, to powinniśmy je oddać. Tylko, że my je braliśmy na podstawie obowiązującego wówczas prawa. Skąd mamy je teraz wziąć?
Starosta zapowiada, że każdy, kto chce odzyskać nadpłatę za rejestrację pojazdu, musi przygotować się na… sprawę sądową. – Nie ma możliwości, żebyśmy te pieniądze lekką ręką zwracali. Nasz budżet nie jest na to przygotowany. Uznaliśmy również, że w żadnym stopniu tu nie zawiniliśmy. Trudno więc, żebyśmy brali winę na siebie, skoro ktoś przygotował rozporządzenie, które, jako akt prawny, musieliśmy bezwzględnie przestrzegać – zaznacza.

Paweł Galek

 

do “Mielecki starosta broni się przed wypłatą bezprawnie pobranych pieniędzy”

  1. roman

    no to jak to jest z tym prawem u nas- przepisy są – są- no to dla czego starosta nie płaci co ? – odwołuje się do Strasbourga – a jak tam nic nie wskóra to gdzie będzie kołatał ? – św. mikołaj- może ufo mu pomoże – a jak te odwołania nic nie dadzą to co ? widać jak starosta czuje się mocno na swoich włościach – niczym szlachcic na zagrodzie.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.