Mielecki szpital krwawi!

Wizytówką szpitala jest „kosztowna” dla NFZ neurochirurgia

MIELEC. Słono płacą za ratowanie zdrowia i życia ludzi ponad ustawowy limit.

Trwa dramat Szpitala Powiatowego im. Edmunda Biernackiego w Mielcu. Już ok. 14 mln zł zalega mu NFZ tytułem tzw. nadwykonań, czyli leczenia ponad narzucony odgórnie limit. Zdecydowana większość tych „kosztów” dotyczy usług medycznych, które ratują zdrowie i życie. Czy w razie potrzeby powiat pokryje straty szpitala? – Nie stać nas na to. Bo i my się wykończymy – mówi wprost starosta Andrzej Chrabąszcz.

Do 12 mln zł, które NFZ zalega mieleckiej lecznicy za leczenie ponad limit w latach 2008-10 doszło ponad 1,5 mln zł w pierwszym kwartale tego roku. I na tym nie koniec. – Sytuacja finansowa zakładu jest nadal trudna. Zobowiązania ogółem wynoszą 19,2 mln zł, w tym wymagalne nieco ponad 6,9 mln zł – informuje starosta Andrzej Chrabąszcz.

O zapłatę nadwykonań walczą w sądzie

Powiatowa opozycja nie zostawia suchej nitki nie tyle na władzach powiatu, co na rządzących krajem. – Szpital dalej brnie w straty – komentuje Waldemar Barnaś, szef klubu radnych PiS. – I to bez względu na to co się do tej pory zapewniało, że pieniędzy będzie więcej, bo rząd, bo minister zdrowia, bo niektórzy parlamentarzyści. Tymczasem fakty są inne. Czy powiat pokryje te straty? A może rozpocznie się procedura prywatyzacyjna? – Nie tak dawno biegli sądowi orzekli, że ok. 85 proc. nadwykonania w naszym szpitalu dotyczą zabiegów ratujących życie – przekonuje Chrabąszcz. – A więc bezsprzecznie powinny one zostać przez Fundusz zapłacone. Czy Zarząd Powiatu jest w stanie pokryć straty szpitala? Nie stać nas na to. Może jakąś pierwszą stratę moglibyśmy zapłacić kosztem działań w innych obszarach. Ale nie tędy droga, bo się wykończymy, jako samorząd – dodaje.

Nawet cudotwórca nic tu nie zrobi

Zdaniem starosty, nadwykonania w mieleckim szpitalu są pochodną tego, że od pięciu lat nie państwo nie podnosi wartość usług medycznych. A jak wiadomo, inflacja nie próżnuje. -  Siłą rzeczy, tak wycenione leczenie musi przynosić straty. Nawet cudotwórca nic tu nie zrobi. Stoimy przed trzyletnim zakontraktowaniem w NFZ, który zdecyduje o przyszłości naszego szpitala. Musimy się więc wykazać. Stąd nadwykonania za pierwszy kwartał b.r.

Józef Smaczny, szef Rady Społecznej przy mieleckim szpitalu od dawna nie kryje oburzenia finansowaniem służby zdrowia. – Trzeba przyjmować pacjentów. Lekarz przecież składa przysięgę Hipokratesa i nie może tego odmówić. W normalnym kraju instytucje, na których usługi jest popyt, nie narzekają na finanse. A nas jest odwrotnie. To pokazuje, że pan minister Mirosław Drzewiecki miał trochę racji z tym dzikim krajem – wkurza się Smaczny.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.