Mielecki szpital tonie w milionowych długach

Mielecki szpital jest zadłużony na wiele milionów złotych. Fot. Paweł Galek

MIELEC. Lecznica od ponad miesiąca nie ma dyrektora, tymczasem jej sytuacja z każdym dniem jest coraz bardziej dramatyczna.

Szpital Specjalistyczny w Mielcu przypomina dziś tonący okręt, który z każdym miesiącem nabiera wody. Co więcej, ten okręt nie ma kapitana, bo z funkcji dyrektora odwołano Leszka Kwaśniewskiego. Tymczasem lecznica jest w dramatycznej sytuacji. Aby mogła w ogóle przetrwać, powiat musi przelać na jej konto miliony złotych.

Aby w ogóle zamknąć ubiegłoroczny budżet szpitala, starostwo będzie musiało dołożyć ponad 1,5 mln zł. W tym roku ma być znacznie gorzej. Szacuje się, że jeśli nic się nie zmieni, to strata lecznicy, którą trzeba będzie pokryć, przekroczy 9 mln zł. Dramatyczna sytuacja szpitala była powodem pozbawienia Leszka Kwaśniewskiego stanowiska dyrektora. Stało się tak 8 lutego, a więc już od ponad miesiąca lecznica nie ma swojego „kapitana”.

Zmienić to ma powołana przez Radę Powiatu komisja konkursowa, która ma wybrać dyrektora. W jej skład komisji weszło trzech radnych powiatowych (Bogusław Peret, Grzegorz Tychanowicz i Józef Smaczny), Artur Kozłowski, ordynator oddziału chorób wewnętrznych i kardiologii, a także Paweł Martyński, prawnik mieleckiego starostwa.

Leszek Kołacz powróci?

Przewodniczący komisji, Grzegorz Tychanowicz, zapewnia, że zrobi wszystko, aby konkurs na nowego dyrektora odbył się możliwe jak najszybciej. – Nie jestem specjalistą w przeprowadzaniu takich konkursów, więc najpierw muszę zapoznać się ze wszystkimi przepisami prawa w tym zakresie – zastrzega. – Procedura dopiero się rozpoczęła, a więc zobaczymy, kto będzie chętny do podjęcia się ciężkiego wyzwania, uratowania naszego szpitala. Dziś przypomina on „tonący okręt, który nabiera wody z każdym miesiącem”.

– Być może będzie tak, że nie zgłosi się żaden kandydat – zaznacza Tychanowicz. – Rozważamy różne scenariusze. Rozmawiałem z niektórymi pracownikami szpitala. Na liście ich oczekiwań jest m.in. były dyrektor, pan Leszek Kołacz, przeciw któremu kiedyś mocno protestowali. Teraz jednak uważają, że teraz może pomóc. Ja niczego nie przesądzam. Mam tylko nadzieję, że wspólnie dokonamy wyboru najlepszego, jaki będzie możliwy.

„Zwolnień raczej nie będzie”

Jaką osobą powinien być nowy dyrektor szpitala? – Kompetentnym, zdecydowanym, odważnym, wykazującym się inicjatywą i łamiącym stereotypy – wylicza nasz rozmówca. – Nie powinien też podporządkowywać się oczekiwaniom wszystkich grup w szpitalu, tylko dążyć do tego, żeby nasz szpital przynajmniej finansowo się zbilansował. Będzie musiał podejmować też trudne decyzje, bo wiadomo, że jak nie ma pieniędzy, to trzeba je znaleźć. Najprostszym rozwiązaniem są cięcia, ale można je również pozyskać z zewnątrz.

– Nie sądzę, żeby nowy dyrektor musiał szukać oszczędności poprzez zwalnianie pracowników – twierdzi przewodniczący. – Jak większość szpitali w Polsce mamy niedobór kadr. Coraz częściej słyszę, że są problemy z zapewnieniem pacjentom opieki całodobowej. Tak więc cięcia w tym zakresie na pewno nie wchodzą w grę. Natomiast jak wygląda aparat administracyjny szpitala i czy dałoby się go ograniczyć, trudno mi powiedzieć. Na pewno placówce tej brakuje dyrektora finansowego, który byłby takim dzwonkiem alarmowym.

pg

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
tony Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
tony
Gość
tony

sprywatyzować i za 6 mcy bedzie wszystko ok