Mieszkańcy chcą, władza nie może

ALBIGOWA, pow. łańcucki. Dopominają się o bezpieczne przejście.

Do naszej redakcji zgłosiło się kilku czytelników z Albigowej mieszkających przy skrzyżowaniu dróg Łańcut – Dynów i Albigowa – Markowa. Starają się oni o zmianę planów inwestycji dotyczącej budowy chodników przy tym skrzyżowaniu. Mieszkańcy twierdzą, że zaplanowane chodniki nie zapewnią im bezpiecznego przejścia przez bardzo ruchliwe skrzyżowanie a ponadto nie rozwiązana pozostanie kwestia osuszenie pobocza, przy którym nie ma rowu.

Problem mieszkańców dotyczy braku możliwości bezpiecznego przejścia przez skrzyżowanie oraz zaniedbanego pobocza po jednej stronie jezdni. Nie ma tam rowu i stoi tam woda. Jest to uciążliwe dla pieszych ale także niszczy to nawierzchnię drogi.

Zarówno zarząd Dróg Powiatowych w Łańcucie jak i wójt gminy Łańcut twierdzą, że nie są w stanie przeprowadzić zrealizować postulatów mieszkańców ponieważ chodnik i rów musiały by biec przez teren parkingu, który znajduje się w rękach prywatnych.

- Możemy podjąć rozmowy z właścicielem parkingu, mieszkańcami i urzędem gminy na temat realizacji tej inwestycji – mówi Janusz Wolski, dyrektor Zarządu dróg powiatowych w Łańcucie. – Jednak trudno coś obiecać, bo nie możemy zabrać terenu pod chodnik osobie prywatnej.

Komentarze:

Piotr Silarski z Albigowej:

- Chodnik już budują po drugiej stronie, a tutaj nie ma jak przejść zamiast pobocza kałuże i błoto, do tego skrzyżowanie jest ruchliwe i niebezpieczne. Potrzebne jest przynajmniej jeśli nie chodnik to chociaż budowa rowu i przejścia dla pieszych.

Antoni Jachym z Albigowej

- Jest tu sporo wypadków, jakiś czas temu ktoś potrącił córkę sąsiadagdy przechodziła przez skrzyżowanie. Chcemy po prostu bezpiecznie chodzić.

Artur Getler

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.