Mieszkańcy: – Nie chcemy ciemnych ekranów

– Inwestor, który postawił ciemne ekrany, w ogóle się ze mną nie konsultował – mówi Krystyna Sawuła (85 l.) z ulicy Lubelskiej. – Nie jestem przeciwna ekranom, ale przyczyniają się do tego, że moja rodzina ma ciemno w domu i nie widzimy, co się dzieje na drodze. Wystarczyłoby wstawić przezroczyste ekrany, ale jakoś nikt tego nie chciał zrobić. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Urzędnicy: – Nikt nie wniósł protestów w sprawie osłon drogowych.

- W domu mamy ciemno, bo przed oknami zbudowali nam zaciemnione ekrany – mówi zdenerwowana Krystyna Sawuła, (85 l.). – Brakuje nam jeszcze wieżyczek i drutów kolczastych i mieszalibyśmy jak w więzieniu w Załężu. – Domagamy się przezroczystych ekranów, takich żeby było widać przejeżdżające samochody, ale nikt nas nie słucha.

Na całej długości ulicy Lubelskiej wycięto 200 drzew i postawiono ekrany dźwiękochłonne. Mieszkańcy nie są przeciwni takiej ochronie przed hałasem, który powodują przejeżdżające samochody, ale nie podoba im się, że są one ciemne. Domagają się, żeby były przezroczyste. Niektórzy z nich twierdzą nawet, że zmniejszono ich parcele, bo zamiast przybliżyć ekrany do drogi, to wykonali je w głębi prywatnych działek.

- Zgodnie z przepisami, przy drodze mogliśmy postawić tylko ciemne ekrany – poinformował Piotr Magdoń, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie. – Decyzja o postawieniu pełnych, tzw. ekranów pochłaniających, została uzgodniona z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska. Odbyły się w tej sprawie spotkania z mieszkańcami ulicy Lubelskiej, ale nikt z nich nie protestował i nie domagał się przezroczystych ekranów.

Dyrektor dodał, że w prasie opublikowano wezwania dla mieszkańców, którzy mogli zgłosić się do Urzędu Wojewódzkiego w sprawie ekranów i wnieść protesty. Jednak nikt nie przyszedł. Co do wejścia w pas posesji, to zgodnie z specustawą, było możliwe zajęcie części posesji w ramach przebudowy drogi, przy której zamontowano ekrany.

Mariusz Andres

do “Mieszkańcy: – Nie chcemy ciemnych ekranów”

  1. Paweł

    Może jeszcze bardziej w centrum postawią ekrany, np na Piłsudskiego albo na Dąbrowskiego od Zamku Lubomirskich?

    Ludzie mają firmy, zasłonią je! Polska rzeczywistość i te… władze.

    Urzędy „robią co mogą” aby zlikwidować bezrobocie, a później władze te firmy które powstają zasłaniają ekranami i znowu się robi bezrobocie, bo te firmy klientów nie mają, skoro nie są widoczne z drogi.

  2. Krzysiek

    Pan , panie Magdoń powinien się pan zająć polityką , gdzie jest miejsce kłamców i sprzedawczyków.
    Protesty były kilka let temu , jeszcze w fazie projektowania i pan dobrze o tym wie. Ciekawe co by pan zrobił gdyby panu ten żółto-zielony złom przed oknem postawili, pewnie starczyłby jeden telefon do jakiegoś znajomka i złom by zniknoł. To na drodze S-19 na Załężu potrafiono zrobić szklane ekrany z widokiem na pola i więzienie a tu w środku miasta ZŁOM.

  3. ucho

    Panowie urzednicy cytowani w tym artykule powaznie mijaja sie z prawda mieszkancy ul Lubelskiej od 2009 roku skladaja pisma protesty byly sa i beda pan dyrektor zarzadu drog lze jak pies na spotkaniu z mieszkancami pani obecna na zjeciu byla rowniez wladza ma nas w d-e

  4. RzeszowskiTroll

    Wszystko ładnie i pięknie ale …

    „Dyrektor dodał, że w prasie opublikowano wezwania dla mieszkańców, którzy mogli zgłosić się do Urzędu Wojewódzkiego w sprawie ekranów i wnieść protesty. Jednak nikt nie przyszedł.”

    Nikt nie ma obowiązku czytać prasy, oglądać telewizji czy serfować po internecie. Takie wezwania powinny zostać doręczone mieszkańcom listami poleconymi.

    W całej Polsce ludzie narzekają na nieprzezroczyste ekrany i domagają się wymiany na te przezroczyste. Z różnym skutkiem co prawda, ale fakty są takie – że ekrany tłumiące (te nieprzezroczyste) są zazwyczaj powodem skarg i konfliktów. Jak wielkim trzeba być ignorantem, żeby tego nie wiedzieć będąc inwestorem czy też wykonawcą?

  5. oko

    ludziom to nie dogodzi nigdy, a zwlaszcza w starszym wieku!

    • ala

      Dziwne, ale wiekszość mieszkańców ul. Lubelskiej nie chce ekranów ale ktoś sie uparł aby w srodku miasta to piekne żółte ekrany postawić.

      a nie tak dawno zmieniła sie ustawa i tzw. normy i te ekrany nie są nikomu do niczego potrzebne.

      a poza tym gdzie jest konserwtor zabytów – starej chałupy nie wolno na Staromieściu rozbużyć, a takie badziewie stawiają.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.