Mieszkańcy oburzeni postawą władz miasta

Mieszkańcy ostro krytykowali postawę przedstawicieli władz miasta. Ich zdaniem, przyszli kompletnie nieprzygotowani do rozmowy. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Na spotkanie w sprawie budowy aquaparku urzędnicy przyszli tylko dlatego, że zostali zaproszeni. Nie mieli mieszkańcom nic do powiedzenia – nawet na temat przedwstępnej umowy.

“Jesteście kłamcami!”, “oszukaliście nas!” – krzyczeli w stronę urzędników mieszkańcy osiedla gen. Andersa, na piątkowym (12.04) spotkaniu w Klubie Karton w sprawie budowy aquaparku w parku Sybiraków. Cześć mieszkańców ostrymi, niekiedy wulgarnymi słowami wyrażała swoją niechęć do inwestycji, część broniła pomysłu. A urzędnicy? Milczeli jak zaklęci.

Spotkanie zostało zorganizowane na wniosek mieszkańców, którzy chcieli, aby przedstawiciele miasta w końcu przedstawili konkretne informacje na temat planowanej budowy parku wodnego na os. gen. Andersa. Z zaproszenia mieszkańców i rady osiedla skorzystali m.in.: Roman Holzer (64 l.) – wiceprezydent miasta, Grzegorz Tarnowski (41 l.) – dyrektor Biura Gospodarki Mieniem UM oraz Andrzej Dec (63 l.) – przewodniczący Rady Miasta Rzeszowa.

- A gdzie pan prezydent? – pytali mieszkańcy zdziwieni nieobecnością prezydenta Tadeusza Ferenca (73 l.).  – Chyba się przestraszył skoro nie przyszedł!

Urzędnicy milczeli.

Wbrew mieszkańcom?
Mieszkańcy z obawy przed zniszczeniem jedynej zieleni na osiedlu, protestują przeciwko budowie. Uważają, że przed podjęciem jakichkolwiek kroków powinni być zapytani o zdanie. Oskarżają radę osiedla o brak solidarności z nimi.

- To mieszkańcy sami wystąpili z propozycją lokalizacji aquaparku na osiedlu – bronił się Paweł Lekacz, przewodniczący Rady Osiedla gen. Andersa. – Jeśli jednak większość mieszkańców będzie przeciwna, to rada osiedla nie pozwoli na budowę! Będzie robiła wszystko, żeby park Sybiraków nie został zniszczony!

Zaproponował, aby po przygotowaniu projektów i planów przeprowadzić konsultacje społeczne. – Ale my chcemy teraz! Po co pracować nad czymś, czego nie chcemy? – krzyczeli mieszkańcy.

Spotkanie o niczym
- Uważam, że przed tak poważną inwestycję trzeba przeprowadzić ekonomiczną analizę – mówił Jerzy Kotwica, który mieszka przy ul. Krakowskiej. – Aquaparki wszędzie przynoszą straty. Czy miasto stać na taką inwestycję? Co jeśli inwestor się wycofa?- pytał. Mieszkańcy nawzajem wyrywali sobie mikrofon, próbując dojść do głosu. Urzędnicy przyjęli zupełnie inną postawę.

- Rozmawiamy tak naprawdę o niczym, bo nie ma planu zagospodarowania przestrzennego – powiedział po półgodzinnym milczeniu wiceprezydent, Roman Holzer. Na sali słychać śmiech. – To po co to spotkanie? – pytali mieszkańcy. – To wy nas zaprosiliście – usłyszeli w odpowiedzi.

Sytuację ratował przewodniczący RM, Andrzej Dec. – Planów budowy aquaparku było wiele i żaden do tej pory nie nabrał konkretnego wymiaru. Pamiętajmy, że od pomysłu do realizacji jest bardzo długa droga – mówił. – Proces nie będzie szybki, a na obecną chwilę na ma konkretów.

Tajemnicza umowa
- Mówią państwo, że nie ma żadnych umów, a Super Nowości zostały poinformowane przez Macieja Chłodnickiego, rzecznika prezydenta, o tym, że została podpisana przedwstępna umowa z Womakiem – mówił jeden z mieszkańców, cytując fragment artykułu SN z 28 marca. – Ja takiej umowy  nie widziałem, nie podpisywałem. Skoro to słowa rzecznika, to proszę jego pytać – odpowiedział wymijająco Roman Holzer. W sali rozgorzała dyskusja.

- To czyim jest on rzecznikiem? – pytał zdziwiony mieszkaniec. Wiceprezydent nie odpowiedział. Na koniec zadeklarował, że jeśli nie będzie zgody mieszkańców, to “nigdzie nie będą się wciskać”.

Ewelina Nawrot

do “Mieszkańcy oburzeni postawą władz miasta”

  1. marcin

    dziadki babki, decyzja już podjęta dawno na plus,można zaczynać z budową,BRAWO P.TADEK super sprawa

  2. wstyd bycia polakiem niestety

    jedynie cyganie i turki chcą się tutaj osiedlać żeby móc wprowadzić islamizację

  3. wstyd bycia polakiem niestety

    na ch… wam ten park czy ten aqua park skoro z polszy wszyscy uciekają i nie chcą tutaj rodzić dzieci

  4. Piotrek

    Ja popieram Tomka, uważam że aquapark to super sprawa dla całego miasta, przyniósłby baranówce chwałę rozwijającego się osiedla a banda staruchów woli mieć kawałek trawy pod oknem i blokuje rozwój. Ten park to są najzwyklejsze w świecie nieużytki w samym centrum. Jak na moje oko to marnujący się teren jest największą stratą. To jest miasto, ono powinno być zabudowane, a nie żebyście wysyłali z budową miejskich ośrodków na wieś jaką są dołączone tereny.

  5. blokers

    Icek przyznaj sie juz planowales jakis geszeft otworzyć?

  6. icek

    Baranówka niech pozostanie dalej miejskim zadupiem

  7. tomek

    zawsze ktoś będzie przeciwny budowaniu czy to kładki, aquaparku czy innych rzeczy. Starzy wolą z pieskami chodzić, nie dając młodym i dzieciom frajdy jaka byłaby z aquaparku.Cóż to jest właśnie nasze Podkarpacie

    • blokers

      tumek,za wejscie do akwaparku trzeba płacić i to niemalo,jest tyle przylączonych terenow,więc tam niech buduja,chyba ze marzy ci się bliskość i w rannych kapciach i gaciach chodzenie na basen

  8. blokers

    szanowna pani redachtor,gwoli scislosci kwiat rzeszowskiego dziennikarstwa stał przy drzwiach w poblizu pijanego tałatajstwa spod pobliskieg sklepu,ktore to wprowadzało tumult i zamęt.Dlatego utrudniony mógłbyć odbiór wypowiedzi ze sali.Tak tez informacja ,że wulgaryzmy padały ze strony przeciwnikow inwestycji jest informacją raczej z maglaTak aktywne panie i inni dyskutanci-przeciwnicy idiotycznego pomyslu uzywali raczej poprawnej polszczyzny.Wulgaryzm rzecz ludzka,alegodna pożałowania I dOŚĆ DZIWNA byla cicha akceptacja osobnika prowadzacego spotkanie na glosne ZACHOWANIE PIJANEJ GAWIEDZI.Z powazaniem UCZESTNIK SPOTANIA

  9. Mieszkaniec

    Pan prezydent nie chodzi na spotkania na których nie można błysnąć.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.