Mieszkanie na ekologicznej bombie

Oto smutne skutki działania punktu recyklingowego w Bielicach pod Żyrardowem. Czy chcemy tego samego dla Młodowic i okolicy? Fot. Archiwum mieszkańców Młodowic

MŁODOWICE (pow. przemyski). – Nie zgadzamy się na składowisko odpadów koło naszych domów! – mówią młodowiczanie.

- Prosimy pana starostę o odrzucenie wniosku firmy Ziemia Polska – żądali podczas spotkania w przemyskim Starostwie Powiatowym mieszkańcy Młodowic- Osiedla. – Nie zgadzamy się na utworzenie w pobliżu naszych domów wysypiska odpadów niewiadomego pochodzenia – podkreślali. – Firma od początku kłamie i wprowadza w błąd waszych urzędników – dodawali powołując się na kolejne przepisy. Starosta Jan Pączek zapewniał ludzi, że starostwo sprawę wnikliwie zbada, dodając jednak, że nie jest ono ostatnią instancją w wydawaniu zgody na działalność, jaką chce w Młodowicach prowadzić firma Ziemia Polska.

Firma chce na popegeerowskim terenie w Młodowicach – Osiedlu (gm. Fredropol) utworzyć punkt recyklingowy odpadów organicznych. Występując o zgodę na taką działalność do Starostwa Powiatowego w Przemyślu Ziemia Polska powołuje się na to, że recykling odpadów ma być rzekomo kontynuacją działalności rolniczej, jaka była w tym miejscu prowadzona przez ówczesny PGR. – To jest zwyczajne oszustwo – mówił na spotkaniu ze starostą przedstawiciel młodowickich mieszkańców, Stanisław Wilk. – Za czasów PGR-u tam trzymano kiszonkę na pasze zwierzęce, a nie odpady! – wyjaśniał. Zarzuty młodowiczan wobec działań firmy potwierdziła Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie.

Mieszkańców Młodowic zaniepokoiła opinia tutejszej urzędniczki z wydziału ochrony środowiska. Wynikało z niej, że działalność planowana przez firmę Ziemia Polska w Młodowicach nie ma szkodliwego oddziaływania na środowisko, stąd tzw. raport środowiskowy jest w tej sprawie zbędny. – Jak urzędnik może zajmować tak jednoznaczne stanowisko przed zbadaniem wszystkich okoliczności, to niezgodne z prawem i zdrowym rozsądkiem – pytali młodowiczanie. Starosta przemyski Jan Pączek i jego zastępca, Marek Kudła, któremu bezpośrednio podlega ochrona środowiska zapewniali mieszkańców Młodowic, że sprawą dokładnie się zajmą, a firma Ziemia Polska powinna się liczyć raczej z odmową wydania przez starostwo zgody na proponowaną działalność. – Pamiętajmy jednak, że nie jesteśmy ostatnią instancją, do której w tej sprawie może  się zwrócić przedsiębiorca – podkreślał Jan Pączek.

Pojechali, zobaczyli i załamali się
Tymczasem delegacja z Młodowic pojechała w miniony weekend do Bielic pod Żyrardowem, by zobaczyć funkcjonujący już tam podobny, jak planowany w Młodowicach punkt firmy Ziemia Polska. – To jest składowisko w szczerym polu! – relacjonowali. – Niezabezpieczone i  nieoznakowane – dodawali.  – Zaprosili nas mieszkańcy jednego z pobliskich domów, wysłuchaliśmy smutnej opowieści bezradnych ludzi – opowiadali młodowiczanie. – Smród tam jest nie do opisania – podkreślali. Tymczasem chodzą słuchy, że ludzie boją się, że niezależnie od  wszystkiego punkt w Młodowicach i tak może powstać. Dlaczego? – Bo szefostwo firmy i inne blisko z nią związane osoby mają “plecy” polityczne – uważają dobrze zorientowani “kto jest kim i z kim”. – Podłe to, bo polityka powinna służyć ludziom, a nie kolesiostwu – dodają.

Monika Kamińska

do “Mieszkanie na ekologicznej bombie”

  1. stan

    No a teraz firma Ziemia Polska forsuje temat u nas w mojej okolicy.By było ciekawiej grunty pod w/w działalność udostępnił małżonek pani prokurator przysuskiej prokuratury.
    http://bip.uggielniow.nv.pl/Article/get/id,15851.html

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.