Mieszkaniec Podkarpacia skazany za rozpuszczenie w chemikaliach mężczyzny

Po lewej mieszkaniec powiatu krośnieńskiego Tomasz K., a w głębi jego była kochanka Florentyna N. Zdjęcie wykonane podczas ogłaszania wyroku 10 lutego. Fot. beskidzka24.pl
Po lewej mieszkaniec powiatu krośnieńskiego Tomasz K., a w głębi jego była kochanka Florentyna N. Zdjęcie wykonane podczas ogłaszania wyroku 10 lutego. Fot. beskidzka24.pl

PODKARPACIE, ŚLĄSKIE. Zostali skazani za zabójstwo, ale do dzisiaj nie odnaleziono szczątków zwłok.

W poniedziałek przed Sądem Okręgowym w Bielsku-Białej zapadł wyrok w sprawie zabójstwa, w którym skazany został m.in. Tomasz K. (33 l.), mieszkaniec powiatu krośnieńskiego. To pierwszy tego typu proces w historii bielskiego sądu. Co w nim takiego nietypowego? Był to proces poszlakowy, bo przez 11 lat nie odnaleziono szczątków zamordowanego mężczyzny. Wyrok zapadł głównie w oparciu o zeznania Tomasza K. – Były też inne dowody, ale to głównie dzięki temu mężczyźnie ujawniono zabójstwo – mówi Jarosław Sablik, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej.

Stanisław W. (44 l.) żył razem z Florentyną N. (58 l.). W lipcu 2003 roku mężczyzna nagle zniknął. Florentyna N. mówiła, że wyjechał do Niemiec. Na tym sprawa by się skończyła, ale pani Barbara, krewna 44-latka twierdziła, że został zamordowany. Tak długo nie dawała spokoju policjantom i przynosiła im różne dowody na poparcie swojej tezy, że ci po latach ponownie zajęli się tą sprawą. Powołali specjalna grupę śledczą, a Interpol przekazał wiadomość, że Stanisław W. nie wyjechał do Niemiec. Po ośmiu latach od zaginięcia antyterroryści z Rzeszowa i Katowic zatrzymali Tomasza K. w jednej z miejscowości znajdującej się pod Krosnem. Antyterroryści zostali skierowani do realizacji, bo były podejrzenia, że mężczyzna przetrzymuje materiały wybuchowe z czasów II wojny światowej. I rzeczywiście policjanci takie materiały znaleźli w jego domu.

Zwłoki poćwiartowane piłą
Policjanci zatrzymali także wspomnianą wcześniej Florentynę N. Okazało się, że mieszkaniec Podkarpacia był pomimo dzielącej ich znacznej różnicy wieku kochankiem kobiety. Dla zysku, a konkretnie sprzedaży działki postanowili zabić Stanisława W. N. próbowała go otruć, ale trucizna nie była skuteczna. Dlatego Tomasz K. przytrzymał mężczyznę, a Florentyna N. zadała mu kilka ciosów w głowę metalowym narzędziem rozbijając mu czaszkę. Następnie zwłoki poćwiartowali piłą i rozpuścili w wannie wypełnionej miksturą wapna i innych środków chemicznych. Szczątków zwłok do dzisiaj nie odnaleziono – miały być ukryte pod budową autostrady, ale Tomasz K. poszedł na współpracę ze śledczymi i opowiedział wszystko ze szczegółami.

– Dlatego też otrzymał wyrok 10 lat pozbawienia wolności, bo to głównie dzięki temu mężczyźnie można było rozwikłać tę sprawę. Z kolei kobieta usłyszała wyrok 25 lat pozbawienia wolności, z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po 20 latach – mówi sędzia Sablik. – Wyrok oczywiście nie jest prawomocny i obrońcy skazanych zapowiedzieli apelacje – dodaje.

W procesie skazany został także mężczyzna, który u notariusza podszywał się pod Stanisława W. Usłyszał on wyrok 1 roku pozbawienia wolności.

Grzegorz Anton

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o